Artykuły

Zagrają wrocławianie, bo krakowscy aktorzy nie chcieli

"Pierwszy w życiu chuj, jakiego miałam w ustach, to był za dworcem ruski żołnierz" - oto pierwsze zdanie "Lubiewa" Michała Witkowskiego. Dla krakowskich aktorów okazało się zbyt mocne - Piotr Sieklucki, który w Teatrze Nowym przenosi ten tekst na scenę, musiał ratować się wsparciem z Wrocławia - piszą Magda Piekarska, Renata Radłowska i Ryszard Kozik w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

Aby przeczytać artykuł musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na naszej platformie, zapraszamy do bezpłatnej rejestracji.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji