Artykuły

Pożegnanie - Józef Szajna

Trzeba umrzeć, żeby stać się w Polsce naprawdę sławnym. Po śmierci tego wybitnego Artysty [Józefa Szajny] nie było chyba w Warszawie nikogo, kto nekrologiem nie chciałby zaznaczyć Jego dokonań. Chciałbym jednak zapytać: kiedy ten naprawdę wielki Artysta miał w ostatnich latach swoją wystawę, spektakl? Gdzie można - chociażby dziś - w Warszawie obejrzeć Jego prace plastyczne lub przeczytać o Jego osiągnięciach jako reżysera teatralnego? - pyta Karol Czejarek w "Gazecie Wyborczej - Stołecznej".

Trzeba umrzeć, żeby stać się w Polsce naprawdę sławnym. Po śmierci tego wybitnego Artysty nie było chyba w Warszawie nikogo, kto nekrologiem nie chciałby zaznaczyć Jego dokonań. Prześcigano się w określeniach (notabene jak najbardziej Mu należnych!) - "zasłużony", "wybitny", "znakomity", "wszechstronny" i tym podobnych. Chciałbym jednak zapytać: kiedy ten naprawdę wielki Artysta miał w ostatnich latach swoją wystawę, spektakl? Gdzie można - chociażby dziś - w Warszawie obejrzeć Jego prace plastyczne lub przeczytać o Jego osiągnięciach jako reżysera teatralnego? Zapoznać się z Jego niezwykłym życiem - męczennika, więźnia obozów zagłady, a zarazem teoretyka teatralnego, oryginalnego twórcy, Człowieka, którego twórczość była wielkim protestem przeciwko zbrodni - w obronie humanizmu i człowieczeństwa.

Był więźniem nr 18729 Auschwitz (pokazywał mi ten numer, który może śnić się po nocach). Był twórcą teatru protestu, reżyserem m.in. "Fausta", "Dantego", "Repliki" i wielu innych wstrząsających sztuk i niezapomnianych inscenizacji, grafik, obrazów - w tym jakże symbolicznego obrazu pt. "Numer", który wręczył osobiście Janowi Pawłowi II.

Lekceważono przez długi czas Jego wizjonerstwo, Jego uniwersalny imperatyw "umyj ręce". Nie doczekał się galerii autorskiej, rzeczywiście należnej Mu sławy, uznania, książki i obecności repertuarowej - nawet we własnej, stworzonej przez siebie instytucji. Był pomysłodawcą Centrum Sztuki Studio. Pomocną dłoń wyciągnął do Niego jedynie Rzeszów - organizując Mu stałą prezentację wybranych dzieł. Ale dość tej goryczy, choć pozostaje ogromny żal po tej śmierci. Dobrze, że przynajmniej teraz nikt nie kwestionuje niezwykłości tego Artysty. Wszystko da się jeszcze nadrobić, aby następne pokolenia Polaków i świat wiedziały, kogo mieliśmy jeszcze nie tak dawno wśród nas! Kto zapisał się na trwałe we współczesnej sztuce, nie tylko polskiej, ale uniwersalnej - światowej!

Nikt bowiem inny tak jak Szajna nie opisał swoją sztuką tragicznych przeżyć przeszłości, zła i tego, co w człowieku dobre, co rodzi wzajemny szacunek, pojednanie ludzi i narodów ponad różnicami.

Był dystyngowany i konsekwentny w dążeniu do celu. Mimo rzucanych pod nogi kłód nie poddawał się nigdy. Szczerze podziwiałem Go za to. Sztuka była całym Jego życiem!

Porównać Go można jedynie do Kantora czy Hasiora, a kto wie, czy nie przewyższał ich. Wykształcił - jako artysta i profesor - całe zastępy scenografów i malarzy.

Był artystą malarzem, scenografem, chciał mieć teatr dla siebie, jak Bertolt Brecht. Stworzył wraz z Krystyną Skuszanką i Jerzym Krasowskim Teatr Ludowy w Nowej Hucie (co długo mu wypominano). A On tymczasem wierzył, że poprzez sztukę można edukować i przestrzegać ludzkość przed totalitaryzmem i złem.

Jego sztuka jest refleksją nad kondycją ludzką, będzie nadal przemawiać - jeśli będzie prezentowana - obrazem, słowem i gestem. Proszę o wznawianie najgłośniejszych Jego spektakli: "Rewizora", "Myszy i ludzi", "Turandot", "Cervantesa", "Dziadów". Proszę o wystawę monograficzną Jego dzieł. Nie wolno nam nigdy zapomnieć jednego z najwybitniejszych polskich twórców teatralnych XX wieku - Józefa Szajny! Było wielkim zaszczytem spotkać Go w swoim życiu osobiście. Człowieka, który rozsławił polski teatr w Europie, Azji i Ameryce, i rozmawiać z Nim o moralitetach (jak nazywał swoje spektakle). Był też wieloletnim działaczem i prezesem Polskiego SEC. Jego nowatorska twórczość przełamywała teatralne konwencje. Teatr w Port Jefferson (Stany Zjednoczone) od 1975 roku nosi imię Józefa Szajny. Także władze Warszawy powinny Go w stosowny sposób teraz upamiętnić! Zasłużył, aby raz jeszcze (a może i na stałe!) pokazywać Jego grafiki, obrazy, rzeźby i fragmenty teatralnej scenografii, a przede wszystkim przejmujące do szpiku kości spektakle.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji