Kutz: Abonament telewizyjny to przeżytek
- Publiczne media trzeba finansować z podatków. Ludzie płacą podatki i część z nich należy przeznaczyć na utrzymanie prawdziwie społecznych mediów - otwartych na kulturę i rzetelną informację, a zarządzanych przez ludzi spoza świata polityki - uważa Kazimierz Kutz, poseł Platformy Obywatelskiej, reżyser.
Przed wyborami część polityków Platformy zapowiadała likwidację abonamentu radiowo-telewizyjnego. Popiera pan ten pomysł?
- Całym sercem. Już jako senator poprzedniej kadencji zwracałem uwagę, że w istocie jest to podatek, którego istnienie nie ma żadnego uzasadnienia. Dlaczego społeczeństwo ma finansować rządową telewizję, w dodatku całkowicie upolitycznioną i jednostronną? To jest bez sensu.
Jeśli zlikwidujecie abonament, z czego będą finansowane publiczne media?
- Z państwowych pieniędzy. Ludzie płacą podatki i część z nich należy przeznaczyć na utrzymanie prawdziwie społecznych mediów - otwartych na kulturę i rzetelną informację, a zarządzanych przez ludzi spoza świata polityki.
Regionalne ośrodki radia i telewizji w głównej mierze żyją z abonamentu. Czy wasz pomysł nie grozi ich upadkiem?
- Dziś 80 procent wpływów publicznego radia i telewizji zabiera Warszawa. Małe ośrodki dostają ochłapy, byle mogły przetrwać. Należy przywrócić radio i telewizję społeczeństwu.
Wystarczy do tego kasacja abonamentu?
- Nie tylko, bo z publicznych mediów należy wyrzucić polityków i zrobić porządne, misyjne media. Publiczne stacje nie powinny konkurować z prywatnymi, bo nigdy nie wygrają. Jeśli pieniądze będą dzielone sprawiedliwie, a państwowe stacje odzyskają społeczne zaufanie - także w regionach nie zabraknie im wsparcia, np. ze strony samorządów.
Jeśli zniknie abonament, na antenie publicznych mediów może się pojawić więcej reklam, a już teraz jest ich zatrzęsienie.
- Publiczne media nie powinny w ogóle emitować reklam. Dziś Polskie Radio i TVP to spółki prawa handlowego - prowadzą komercyjną działalność gospodarczą i dlatego się tak zdegenerowały. Są płasko rozrywkowe i stronnicze politycznie. Należy to zmienić, włącznie z wykreśleniem radia i telewizji z konstytucji. Media publiczne powinny działać jak nadawcy społeczni. A w Europie tacy nadawcy nie emitują reklam.
Prywatne stacje twierdzą, że też nadają programy o charakterze misyjnym. Czy zatem także mogłyby liczyć na państwowe dotacje?
- Nie, absolutnie. Niech nadawcy prywatni robią, co chcą, ale media publiczne powinny realizować misję kulturalną oraz informacyjną i na to dostawać pieniądze.
A co z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji?
- Jak najszybciej do likwidacji.