Kraków. Klata w strefie Be
"Irokez na ogolonej czaszce i różaniec w kieszeni", czyli II część spotkań z Janem Klatą w teatrze klasy b! 27 maja w Strefie BE Jan Klata próbuje sił w nowej roli.
Tylko u nas o 20:00 występ "polskiej gwiazdy progresywnej reżyserii"! DJ Klata odtwarza i miksuje na żywo. Jedyna okazja, by odkryć, co Klatę kręci, co go podnieca.
O 20:30 didżejski koncert zwieńczy dwugodzinny seans spektaklu, którym obecny dyrektor rozpoczynał swoją przygodę ze Starym Teatrem, czyli "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha".
A o tym, czego można lub nie można oczekiwać po poniedziałkowym spotkaniu w poniższych recenzjach:
"Teatr prawdziwie zbuntowany, szorstki, kanciasty, nie dający się zamknąć w formułkach estetycznych, nie dający spokoju. Teatr bezczelny, szczeniacki, prowokujący."
(Zbyszek Czerwiński, Ku przestrodze: Lament nad Klatą, www.fronda.pl)
"Istnieje stały zespół określeń, które wracają, gdy tylko padnie nazwisko reżysera; cały słownik Klatowski, a w nim: irokez, różaniec w kieszeni, sample, skrecze mentalne, dać w mordę. I jeszcze, nie mniej ważny, zestaw odwołań i przypisów: teatr nowy i teatr stary, teatr zaangażowany i oderwany, popkultura i kultura wysoka... Miałem ochotę wrzucić cały ten słownik do pożyczonej od konkurencji rubryki W tym tygodniu nie piszemy o.... A jednak nie jest to takie łatwe. Mówiąc wprost: nie da się przedstawić sylwetki Klaty, przemilczając jego irokeza.
W Trzech stygmatach Palmera Eldricha (2006) Dicka reżyser wyczarował multimedialne widowisko, tym samym nie tylko żerował na popkulturze, ale wcielił się w jej szamana. Tu pierwszy raz tak wyraźnie metoda Klaty stała się tematem spektaklu."
(Marcin Kościelniak, Trącanie kijem, przesuwanie znaczeń..., "Tygodnik Powszechny" 2006, nr 45)
"Co ma znaczyć grupa w waciakach? Po cholerę Peszek raz się turla, a raz kica? Czemu gwiazdy, wyświetlane nad mym łbem, naraz w stado gołębi się zmieniają? Co by się stało, gdyby grupa w waciakach bawiła się nie lalkami, lecz świnkami morskimi? Jak jedni aktorzy występują na żywo a inni w telewizji - to co z tego? Czemu pewna para łazi niczym bohaterowie filmu o dziwnych krokach?... A Anna Radwan-Gancarczyk - po diabła stąpa z rękami uniesionymi tak, jakby się wciąż jakimś wyimaginowanym oddziałom gestapo oddawała w niewolę?... I mógłbym tak ciągnąć jeszcze z miesiąc."
(Paweł Głowacki, Janek - lutuj!, "Dziennik Polski" 2006, nr 13)
>< ZAPRASZAMY >< WSTĘP WOLNY ><
27 maja 2013, godz. 20:00
STREFA BE (d. Muzeum Starego Teatru, ul. Jagiellońska 1)
Projekt realizowany we współpracy z Kołem Naukowym Performatyków U