Teatr to ich czas
Są zdolne, głodne wyzwań i nie można oderwać od nich oczu. Oto pięć aktorek, do których należeć będzie najbliższy sezon teatralny - zapowiada Jacek Wakar w Twoim Stylu.
Natalia Rybicka. Kiedy zagrała w filmie "Żurek", porównywano ją do... DiCaprio. Jej Ofelia z Hamleta w warszawskim Współczesnym fascynowała niewinnością i szaleństwem. Teraz zagra w Studio w "Annie Kareninie" [na zdjęciu] i "Wichrowych wzgórzach" pod skrzydłami mistrzyni i przyjaciółki -Agnieszki Glińskiej.
Justyna Wasilewska: z zewnątrz dziewczynka, w środku niespokojny duch. Kiedy w finale "Nietoperza" w TR Warszawa śpiewa "Ti amo", szczęka opada z wrażenia. Na stałe można oglądać ją w łódzkim Jaraczu ("Posprzątane"), ale Justynę nosi (np. do warszawskiego Nowego). Z korzyścią dla nas.
Milena Suszyńska. Warto poczekać sezon, dwa na taką szansę, jak rola w spektaklu "W mrocznym, mrocznym domu" w Narodowym. Jej Jennifer wydaje się zepsutą nimfetką, przeżartym seksem podlotkiem, ale w sercu ma wulkan emocji. Mocne wejście w zawód, tej dziewczyny nie wolno tracić z oczu.
Anna Smołowik. Za debiut w Kompleksie Portnoya spadł na nią grad nagród. Smołowik sprawdza się w komedii, jak i w poważniejszym repertuarze, ciągle zmienia image. Wróble ćwierkają, że będzie szekspirowską Julią w warszawskim Powszechnym. Zaręczam, że nie landrynkową.
Julia Wyszyńska. Filigranowa brunetka zachwyciła jako współczesna Medea w monodramie pod tym tytułem. Grała też w sztukach Witkacego, Wyspiańskiego i Słobodzianka. Wyszyńska nie znosi, gdy jest gładko. Trafiła do bydgoskiego Polskiego. Tam nie będzie narzekać na nudę.