Osoby

Trwa wczytywanie

Edward Dziewoński

Ur. 16 grudnia 2016, Moskwa – zm. 17 sierpnia 2002, Warszawa.

Aktor, reżyser, dyrektor teatru. Był synem aktora, Janusza Dziewońskiego. Po maturze, w 1936 został słuchaczem Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Warszawie. Studiów nie ukończył z powodu wybuchu wojny. W czasie okupacji pracował w biurach firm budowlanych. Po wojnie znalazł się w Łodzi, gdzie w roku 1945 zadebiutował w Teatrze Syrena. W następnych latach był aktorem łódzkiego Teatru Kameralnego, następnie zaś scen warszawskich: Narodowego, Ateneum, Współczesnego, Ludowego, Komedii. W roku 1974 został dyrektorem założonego przez siebie Teatru Kwadrat, który prowadził do roku 1983. Wystąpił w wielu spektaklach teatralnych, telewizyjnych, w widowiskach estradowych i kabaretowych, w filmach. Wyreżyserował serial Pięć dni z życia emeryta (1984) i zagrał w nim główną rolę. w Opublikował wspomnienia W życiu jak w teatrze (Czytelnik, Warszawa 1989).

Jako aktor i reżyser wyspecjalizował się w repertuarze komediowym, głosząc w wypowiedziach publicznych, że granie komedii jest najtrudniejszym rodzajem zadań aktorskich. Za swego mistrza uznawał Kazimierza Junoszę Stępowskiego, aktora, który z równym powodzeniem występował w wielkim repertuarze, co w lekkich komediach i farsach na deskach warszawskiego Teatru Letniego. Wśród mistrzów wymieniał też innych specjalistów od komedii: Antoniego Fertnera, Charliego Chaplina, Billy’ego Wildera. Grał komediowych i farsowych rezonerów, przebojowych spryciarzy, jak Ostap Bender w Złotym cielaku Ilfa i Pietrowa (1961), albo sceptyków z sarkastycznym poczuciem humoru w komediach Neila Simona. Jak wielu aktorów komediowych, gdy ich od czasu do czasu „przerzucano” do dramatu, zadziwiał świeżością i siłą wyrazu w rolach takich, jak Givola w Karierze Artura Ui Bertolta Brechta (1961) czy Herod w Jasełkach moderne Ireneusza Iredyńskiego (1971).

Nad szeregiem jego lepszych czy gorszych postaci w filmach komediowych góruje tragikomiczna błazeńska figura Dzidziusia Górkiewicza, warszawskiego cwaniaka na wojnie w jednej z nowel Eroiki Andrzeja Munka (1957). Pod koniec życia próbował przypomnieć tamten sukces w filmie Kazimierza Kutza Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza (1993).

Jako reżyser należał do czołówki realizatorów repertuaru komediowego i farsowego. Dbał o logikę i konstrukcję akcji, był przeciwnikiem taniego błaznowania. Uważał zgodnie z klasycznymi regułami, że farsa to opowieść o normalnych ludziach w zwariowanych sytuacjach, a nie wygłup. Miał umiejętność (podpatrzoną w przedwojennych teatrach) celnego pointowania scen, wydobywania dowcipu z dialogów i sytuacji, nadawania widowiskom odpowiedniego rytmu. Był autorem wielu realizacji w Teatrze Telewizji. W roku 1974 założył przy ul. Czackiego w Warszawie Teatr Kwadrat działający pod egidą Telewizji Polskiej. Przygotowywano tu lekkie przedstawienia, po wygraniu przenoszone na ekran. Zwolniono go w 1982 roku, gdy mimo podległości służbowej, nie zgodził się na pokazywanie spektakli Kwadratu w telewizji (w czasie stanu wojennego reżymowe media były objęte bojkotem przez znaczną część środowiska scenicznego). Przedtem zdołał wystawić w Kwadracie (reżyserując i grając główną rolę) Rodzinę Antoniego Słonimskiego, zakazaną w czasach PRL przedwojenną komedię, w której jako ekscentryczny polski szlagon dawał prztyczka w nos faszystowskiemu i komunistycznemu totalitaryzmowi.

Oprócz teatru i filmu występował na estradzie i w kabarecie. Zaczynał w kabaretach Wagabunda i Szpak. W roku 1965 założył w kawiarni Nowy Świat jeden z najlepszych kabaretów literackich powojennej Polski, dając mu własne imię używane przedtem w gronie przyjaciół: „Dudek”. Firma istniała do powołania Kwadratu, potem została na krótko reaktywowana w 1987 roku. Na scenie „Dudka” ujawniało się jego mistrzostwo w krótkiej formie scenicznej: w skeczu, monologu, w kabaretowej piosence. Umiał utrzymać poziom wyrafinowanego humoru, grawitującego częściej ku pure-nonsensowi niż ku dosłowności; umiał zbudować skuteczne porozumienie z widownią, starając się obchodzić bariery cenzury politycznej. Umiał zgromadzić i utrzymać wokół siebie znakomitą drużynę twórców: aktorów, muzyków, tekściarzy, dawał też szansę debiutantom. Był jednym z naturalnych liderów specyficznej, nieformalnej formacji artystów sceny, którzy przenosili przez przaśne czasy PRL-u tradycję inteligentnego bycia w kulturze, fundowanego na zdrowym rozsądku i nietuzinkowym poczuciu humoru.

Jacek Sieradzki

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji