Przedstawienia

Trwa wczytywanie

Adam Mickiewicz

Pan Tadeusz

utwór
Pan Tadeusz (Adam Mickiewicz)
miejsce premiery
Teatr Rapsodyczny, Kraków
data premiery
23 lutego 1949

Opis przedstawienia

Pierwsze wersje (1942, 1945)

Mieczysław Kotlarczyk po raz pierwszy wystawił Pana Tadeusza z zespołem rapsodycznym1942 roku w czasie okupacji hitlerowskiej. Premiera miała miejsce w mieszkaniu państwa Goreckich przy Rynku Kleparskim 5 w Krakowie. Głównym celem konspiracyjnego spektaklu, w którym wyakcentowano wątki polityczno-społeczne i patriotyczne, było podtrzymanie tożsamości narodowej. Przedstawienie stało się „jedną z form protestu przeciw zbrodniom zadawanym przez okupanta kulturze polskiej” [Kotlarczyk 1964, s. 24]. Nazwisko Adama Mickiewicza Kotlarczyk umieścił w napisanym w czasie II wojny światowej manifeście Teatr Nasz w gronie najważniejszych romantycznych i neoromantycznych twórców polskich, których dzieła miały budować linię repertuarową Teatru Rapsodycznego opartą na wielkiej literaturze narodowej.

Tuż po wojnie Kotlarczyk poszerzył okupacyjny scenariusz i przygotował drugą wersję Pana Tadeusza. Tym razem wydobył głównie elementy związane z wolnością i radością z jej odzyskania. Premiera odbyła się 23 maja 1945 roku. „Znakomity, a właściwy wykonawcom poziom wygłaszania zyskał (…) niebywałą, śpiewną nieomal muzyczność (…). Szczególnie końcowy polonez był osiągnięciem wyjątkowym w potoczystości rytmiki wiersza, tak idealnie zespolonej z rytmem tańca, że przepajał taneczną miarą całe wygłaszanie, urozmaicone zmianami głosów i ustępami chórowymi. (…) W tym wykonaniu zyskał Pan Tadeusz wyraz rytmiczno-dźwiękowy” [Kudliński 1945, s. 4]. Kotlarczyk nie zdecydował się jeszcze na stylizowany kostium. Aktorzy wystąpili w strojach opowiadaczy (eleganckie ubrania w kolorze białym, szarym i czarnym). Z okazji premiery w roku 1945 inscenizator napisał tekst Słowo w teatrze, który stał się jedną z programowych wypowiedzi Rapsodyków. Kotlarczyk przedstawiał w nim wizję teatru słowa, w którym inne środki artystycznego wyrazu mają pełnić rolę służebną wobec literatury. Z taką koncepcją teatru wiązała się odpowiednia metoda aktorska. W Teatrze Rapsodycznym aktor miał być medium dla słowa. Projekt teatru wyobraźni odsłaniającego dzięki artystycznie wypowiedzianemu słowu wartość piękna wyprowadził Kotlarczyk z Lekcji XVI Mickiewicza [Kotlarczyk 1945, s. 14]

Wersja z 1949 – najdoskonalsza

23 lutego roku 1949 (który obchodzono jako Rok Mickiewiczowski) Rapsodycy wystawili trzecią wersję Pana Tadeusza. Premiera miała miejsce w sali zaadaptowanej z dawnej kaplicy sióstr Miłosierdzia przy ulicy Warszawskiej 5 w Krakowie, którą użyczył zespołowi prymas August Hlond. W scenariuszu i warstwie plastycznej podkreślono przede wszystkim wątki związane z naturą. Pan Tadeusz miał być poematem o ziemi i słońcu, w którym przyroda jest motorem akcji i współaktorem. Jan Ciechowicz wersję z 1949 uznał za najważniejszą realizację Pana Tadeusza w Teatrze Rapsodycznym [Ciechowicz 1992, s. 36].

Scenariusz podzielony został na trzy akty zwieńczone prologiem i epilogiem [Kotlarczyk 1948]. Na prolog składały się: opis wschodu słońca, fragment koncertu Wojskiego i apostrofa do drzew ojczystych. Dopiero po tych ustępach Kotlarczyk umieścił Inwokację, a po niej opis dworku szlacheckiego, przyjazd Tadeusza i jego spotkanie z Zosią. W drugiej części, rozpoczynającej się od słów „…tymczasem/ Ukazał się pan Hrabia pod zamkowym lasem”, znalazły się: wyprawa Hrabiego w sad i heroikomiczny zajazd „na Soplicę”. Po ustępach poświęconych urokom natury i wsi Kotlarczyk zamieścił w części trzeciej fragmenty dotyczące spraw politycznych i społecznych. Były tu epizody związane z księdzem Robakiem, opis wiosny 1812, „akordy o wolności i uwłaszczeniu ludu wiejskiego, atmosfera Kuźnicy Kołłątajowskiej, pism demokratycznych St.[anisława] Staszica i Konstytucji 3 maja” [Kotlarczyk 1949, s. 17]. Akt III kończył się marzeniem poety, by jego księgi trafiły pod strzechy. Rapsodycznego Pana Tadeusza, który miał być kontynuacją linii repertuarowej teatru, a zarazem rodzajem kompromisu wobec zachodzących w kraju zmian politycznych i kulturalnych, zamykała bratająca wszystkie stany apostrofa Kochajmy się!. Kotlarczyk, dla urozmaicenia scenariusza i odciążenia poważnej tematyki, w każdym akcie zamieścił fragmenty komiczne czy satyryczne, spełniające funkcje intermediów (taką role pełniła np. „aromatyczna miniaturka o kawie”).

Inscenizator podzielił wykonawców na pięć grup: osoby jednoznaczne – Tadeusz, Hrabia, Telimena; figury wieloznaczne: „ostatnie egzemplarze szlachty” – Wojski, Sędzia, Podkomorzy; typy ginących oryginałów – Gerwazy, Protazy, Kropiciel, Konewka; bezimienne postaci o profilu świteziankowo-balladowym; Zosia – postać-zjawisko oraz Poeta [zob. Kotlarczyk 1949, s. 18]. Zgodnie z Kotlarczykową konwencją teatru antynaturalistycznego, Pan Tadeusz miał wyobrażać, a nie pokazywać. Aktor-opowiadacz, będąc postacią główną, niejednokrotnie stawał się też narratorem mówiącym o sobie w trzeciej osobie. Wspominał o tym Zbigniew Raszewski: „Zdarzało się, że komentarz odautorski wygłaszała jakaś postać w sposób całkowicie bezceremonialny (co mnie zachwycało), wracając potem do «swojego» tekstu. Czasem Kotlarczyk tworzył postacie, jak np. gadające jarzyny. Były to trzy piękne dziewczyny z głowami w różnych liściach i strąkach. Długonogi hrabia bardzo śmiesznie wśród nich brodził, a one recytowały opisy ogrodu po mistrzowsku i bardzo dowcipnie, jakby się to wcale nie do nich odnosiło. A więc nadal zacierana jeszcze bywała granica pomiędzy postacią a nie-postacią, wielkie odkrycie Kotlarczyka z czasów wojny, w zasadzie sprzeczne z naturą teatru, a pod jego ręką żywe i co dziwniejsze, arcyteatralne. Patrzałem na to zdumiony i oczarowany, chłonąc jednocześnie atmosferę niewymuszonego wykwintu” [Raszewski 1997, s. 92]. Aktorzy, opisując gesty i ruchy granej równocześnie przez siebie postaci, nie ilustrowali słów scenicznymi działaniami. Kotlarczyk zwracał jednak baczną uwagę na opracowanie ruchu scenicznego. Na zachowanych zdjęciach widać wystudiowane, szerokie gesty, dalekie od realizmu, czy sceny zbiorowe, gdzie grupa aktorów tworzyła żywą rzeźbę. Niektóre fragmenty poematu recytowano chóralnie.

Oprawę plastyczną przedstawienia przygotował Tadeusz Ostaszewski. Scenografia składała się jedynie z dwóch znaków: kolumny obciągniętej zielonym suknem (las, natura) i fragmentu empirowej architektury przyozdobionej girlandą kwiatów (dwór, kultura). „A ledwo weszło się do teatru, już miało się prawo oczekiwać dobrego przedstawienia – to pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, a spowodowała je udana dekoracja: piękna klasyczna kolumna owinięta dookoła girlandą” [Goa 1949, s. 10]. Aktorzy wystąpili w kostiumach stylizowanych na wiek XIX. Spektakl grany był na tle ciemnych kotar. Zabieg ten służył nie tylko ograniczeniu przestrzeni, ale przede wszystkim podnosił walory akustyczne.

Tuż po wojnie Kotlarczyk wiedziony społecznym obowiązkiem i wiarą w moc sztuki, rozpoczął objazdy ze spektaklami po Polsce. Pokazywał poemat Mickiewicza zarówno na profesjonalnych scenach (np. drugą wersję zespół wystawił w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie), jak i w plenerze dla wiejskiej publiczności (wersja trzecia została np. zagrana we wsi Antolka w powiecie miechowskim): „Rok 1951. Lato. Niedziela. W barwnych strojach z Pana Tadeusza jedziemy ciężarowym wozem (…) Na samochodzie pianino. Rozbijamy obóz na skraju wsi. Antolczanie początkowo nieufni (…). Najpierw przychodzą dzieci. Recytujemy im bajki. Pierwsze uśmiechy i oklaski. Potem, po sumie, przychodzi młodzież i starsi. Danuta Michałowska – Zosia i Mieczysław Voit – Hrabia są nagradzani najszumniejszymi brawami. Bisują. Po Polonezie powiedzianym chóralnie wiejscy widzowie otaczają nas zwartym kołem” [Adamski 1991, s. 74].

Recepcja

Spektakl został bardzo dobrze przyjęty przez publiczność i krytykę. Obok OnieginaBeniowskiego uznano go za najlepszą propozycję zespołu rapsodycznego. Premierę docenił nawet negatywnie nastawiony do konwencji rapsodycznej Tadeusz Peiper. „Nieskłonny do aprobaty, szedłem na ulicę Warszawską, gdzie po raz pierwszy miałem widzieć i słyszeć sztukę Kotlarczyka (…). Pan Tadeusz. Patrzę i słucham z wzrastającym zaciekawieniem. Przeszkadza mi nawet sąsiedztwo miłego malarza, który na tej widowni reprezentuje wraz ze mną widzów nieszkolnych. Słowa Mickiewicza wciągają w swój krąg nie tylko tym, co mówią same, ale i skojarzeniami bliskimi i dalekimi. Myśli, zadowolenia, niechęci, czułości, gniewy, skurcze serca, przymykanie wilgotniejących powiek, zaciskanie szczęk (…). Dwie godziny minęły z szybkością lotów duszy” [Peiper 1950, s. 109]. Po tym spektaklu Peiper pisał, że scena oddana na usługi słowa opowiadającego wytwarza nowy rodzaj piękna. W tekście Z powodu „Teatru” Rapsodycznego nazwał scenę Kotlarczyka Domem Opowieści.

Cały zespół był oceniany bardzo pozytywnie. Szczególnie jednak podkreślano możliwości artystyczne Danuty Michałowskiej grającej Zosię i Augusta Kowalczyka jako Tadeusza. „Zobaczyłem rzecz Rewolucyjnie Nową. Ze sceny bucha wściekły fluid pracy! Fanatyzm stokroć gorętszy jak u Juleczka Osterwy w Reducie. I jeszcze bardziej wściekły jak w Hellerau u Dalcroze’a. Ręce wszystkich Pań występujących w Panu Tadeuszu całuję w rząd. Danuta Michałowska jest jedyna na świecie i «narobi jeszcze w sztuce polskiej srogiego zamętu»” [Uziębło 1949, cyt. za: Ciechowicz 1992, s. 37]. W tym przedstawieniu Kotlarczyk grał Poetę.

Trzecia wersja Pana Tadeusza została powtórzona największą ilość razy ze wszystkich wcześniejszych i późniejszych premier poematu na scenie rapsodycznej – 278. Zagrało w niej 12 aktorów (dla porównania w wersji z 1945 roku wystąpiło 6 opowiadaczy).

Powroty Kotlarczyka do „Pana Tadeusza”

Pan Tadeusz znalazł się także w repertuarze po restytucji teatru (Teatr Rapsodyczny decyzją władz komunistycznych został zlikwidowany w roku 1953 i ponownie powołany do życia w roku 1957). Zdaniem Kotlarczyka czwarta wersja inscenizacji poematu była najpełniejsza, uwzględniała bowiem najwięcej różnorodnych wątków i motywów (premiera 22 lipca 1959). Trwający około dwóch godzin spektakl poruszał tematy miłosne, związane z naturą, wątki społeczne i polityczne. Nowością wobec poprzednich wersji było mocne wyakcentowanie Mickiewiczowskiego humoru rozumianego jako kategoria estetyczna i element światopoglądu poety. Choć krytycy nie byli już tak entuzjastycznie nastawieni do propozycji Kotlarczyka jak w roku 1949, to docenili pracę Danuty Michałowskiej (Telimeny) i Tadeusza Malaka (Tadeusz). Spektakl cieszący się dużą popularnością zagrany został 208 razy.

Ostatni raz Kotlarczyk wrócił do poematu Mickiewicza w czerwcu 1964 roku. Piąta wersja miała nadal akcentować element humorystyczny i komediowy. Nadto inscenizator chciał jeszcze mocniej oddać na scenie muzyczność Pana Tadeusza, przedstawić go jako słuchowisko.

Pan Tadeusz był utworem najczęściej wystawianym przez Mieczysława Kotlarczyka na krakowskiej scenie rapsodycznej. Inscenizator uważał bowiem, że narodowy poemat jest najpiękniejszym utworem polskiej literatury i jednym z najznakomitszych w literaturze światowej. Powroty do tych samych utworów były u Kotlarczyka, jak pisał Jacek Popiel, nie tylko związane z sukcesem frekwencyjnym poprzednich wersji, ale także z poszukiwaniem najwłaściwszej formy scenicznej [Popiel 2006, s. 215]. Opracowując pięciokrotnie dzieło Mickiewicza, dramaturg starał się wydobyć za każdym razem inny problem czy walor dzieła.

Tradycja rapsodyczna

Tradycję rapsodyczną podejmowały i podejmują teatry zawodowe oraz nieprofesjonalne. Jedną z nich było Gdańskie Studio Rapsodyczne założone przez Malwinę Szczepkowską. W 1962 roku wystawiono tu Pana Tadeusza w adaptacji Kotlarczyka. Reżyserii podjęli się Halina Dąbrowska i Edward Rauch. W roku 1964, po odejściu z Teatru Rapsodycznego, Danuta Michałowska przygotowała monodram na podstawie Pana Tadeusza. Do poematu aktorka wracała wielokrotnie, między innymi w roku 2006, wystawiając jednoosobowy spektakl Jedna taka wiosna,… czyli mój „Pan Tadeusz”. W 1981 roku w Teatrze Polskim w Warszawie premierę Pana Tadeusza przygotował inny były Rapsodyk – August Kowalczyk. Mianem spektakli rapsodycznych nazywano też niektóre inscenizacje Adama Hanuszkiewicza, między innymi trzyczęściowego Mickiewicza (III część opierała się na Panu Tadeuszu, premiera 1982). Hanuszkiewicz przygotował też telewizyjną wersję poematu, wystawiając każdego miesiąca jedną księgę Aktorzy, jak rapsodzi Kotlarczyka, prowadzili narrację i zarazem grali poszczególne role. Głównym środkiem wyrazu było słowo. Tradycję tę podjął Piotr Cieplak, który w sezonie 2015/2016 w Teatrze Narodowym co miesiąc inscenizował czytanie jednej księgi poematu.

Bibliografia

  • Adamski Jan, Z dzienniczka Rapsodyka, w: [„… trzeba dać świadectwo” 1991];
  • Ciechowicz Jan, Dom opowieści. Ze studiów nad Teatrem Rapsodycznym Mieczysława Kotlarczyka, Gdańsk 1992;
  • Flader Katarzyna, Promieniowanie rapsodyzmu. W kręgu myśli i praktyki teatralnej Mieczysława Kotlarczyka, Warszawa 2008;
  • Goa [Antoni Gołubiew], Pan Tadeusz, „Tygodnik Powszechny 1949, nr 10;
  • Kotlarczyk Mieczysław, „Pan Tadeusz”, scenariusz datowany na 31.10.1948, w archiwum Instytutu Sztuki PAN;
  • Kotlarczyk Mieczysław, Wojtyła Karol, O Teatrze Rapsodycznym, wstęp i opracowanie Jacek Popiel, wybór tekstów Tadeusz Malak, Jacek Popiel, Kraków 2001;
  • Kudliński Tadeusz, Z teatrów Krakowa. „Pan Tadeusz” w Teatrze Rapsodycznym, „Tygodnik Powszechny” 1945, nr 11;
  • Peiper Tadeusz, Z powodu „Teatru” Rapsodycznego, „Twórczość” 1950, nr 3;
  • Popiel Jacek, Los artysty w czasach zniewolenia. Teatr Rapsodyczny 1941–1 967, Kraków 2006;
  • „… trzeba dać świadectwo”. 50-lecie powstania Teatru Rapsodycznego w Krakowie, wybór tekstów, komentarze i przypisy Danuta Michałowska, Kraków 1991;
  • Raszewski Zbigniew, Mój świat, Warszawa 1997;
  • Uziembło Henryk: List do Mieczysława Kotlarczyka, przedruk w: [Ciechowicz 1992].

Katarzyna Flader-Rzeszowska (2017)

 

Mówiona encyklopedia teatru polskiego

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x