Artykuły

Szajna znów w Teatrze Studio

- Dyrekcja JÓZEFA SZAJNY w Warszawie była czymś zupełnie nowym i zaskakującym - mówi Anna Milewska. - Szajna fascynował wyobraźnią. Zaproponował inną metodę prób.

Józef Szajna - wybitny reżyser teatralny, scenograf i malarz -obchodził w poniedziałek w Centrum Sztuki Studio 85. rocznicę urodzin oraz 60-lecie pracy twórczej. Na uroczystość przybyli jego aktorzy, przyjaciele, współpracownicy.

- Dyrekcja Szajny w Warszawie była czymś zupełnie nowym i zaskakującym - mówi "Rz" Anna Milewska. - Szajna fascynował wyobraźnią. Zaproponował inną metodę prób. Jego spojrzenie na teatr bardzo mi odpowiadało. Pamiętam przygotowania do sztuki "Galgutiera" składającej się z jego tekstów, którymi obdzielił każdego z aktorów. W czasie prób każda przerwa wprawiała go w konsternację. "Kto teraz mówi?" - pytał. "Ja" - odpowiadał aktor. "No to do przodu" - brzmiała wskazówka.

Do najbardziej poruszających spektakli należały "Replika" oraz "Dante". - W tym drugim dokładnie 550 razy zagrałam Beatrycze - wspomina Milewska. - Kiedy z pięknej białej postaci przeistaczałam się w mrocznego kościotrupa, koleżanki wychodziły do publiczności z wielkimi miednicami i mówiły: "Umyj ręce". Ta scena oczyszczenia robiła zawsze ogromne wrażenie. Widzowie na początku czuli się speszeni, a potem przychodzili na spektakl kilkakrotnie. W wypadku "Dantego" nie potwierdziła się zasada, że nie wozi się drewna do lasu. Bo prezentacja we Florencji okazała się wielkim sukcesem.

- W moim życiorysie artystycznym na zawsze będzie zapisane, że u Józefa Szajny zadebiutowałam rolą Naleśnika - w "Galgutierze" w 1973 roku. Ale to był naprawdę znaczący Naleśnik - przyznała "Rz" Krystyna Kołodziejczyk. - Dzięki Szajnie warszawskie Studio stało się sławne na całym świecie -dodał Stanisław Brudny. - O tym zawsze będziemy pamiętać.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x