Artykuły

"Biesy" w Aldwych Theatre

Całe dzienne światło zostało wygnane. Scena to wyimaginowane miejsce, w którym destrukcja już się dokonała. Podłoga zrobiona jest z nieobrobionego szarego kamienia i błota, tło jest szare, niebo niezmiennie zwiastuje burzę. Do tej kompletnej pustki wprowadzono przypadkowe meble i przesuwających je ludzi, a znaczenie tych pomocników scenicznych w czarnych kapturach rośnie i staje się częścią sztuki. Głośny chór szeptów, chrząkań, wrzasków i zdławionego płaczu uzupełnia efekt. Andrzej Wajda swoją dramatyzacją i reżyserią "Biesów" {#au#199}Dostojewskiego{/#} wstrząsająco pokazał tę powieść jako ekspresjonistyczny, koszmarny sen z audiowizualnym akompaniamentem, który niewątpliwie stanowi klucz do jego koncepcji. Umieścił on bowiem akcję sztuki w wyobraźni udręczonego bohatera powieści Dostojewskiego, Stawrogina - mimowolnego konspiratora politycznego, bez ochoty i możliwości do działania. Choć Wajda użył adaptacji "Biesów" dokonanej przez Camusa, ukazując metafizyczne wątpliwości konspiratorów i społeczeństwa, to jednak nieprawidłowo zaaranżował linię narracji.

Rozbieżności w stosunku do powieści stwarzają trudności w wykrystalizowaniu się centralnych tematów: morderstwa na osobie szalonej żony Stawrogina i sprawy studenta Szatowa. Spotykamy tam pewien narracyjny bałagan i niezgrabności, dotyczy to także wystroju scen i owych złowieszczych, ogromnie wzmocnionych pisków, które towarzyszą odkryciu samobójstwa Stawrogina i upadkowi Lizy, dostarczając nieodpartego wrażenia histerii. Warstwa wizualna także tworzy obraz społeczeństwa dążącego do samounicestwienia. Ludzie i sprzęty znajdują się jakby w jakieś otchłani. Wierchowieński umiera pod wpływam czarnej karety i czarnego służącego. Sceny zazębiają się ze sobą, zespolone przez niezwykłych służących i hipnotyczne continuum wizualne. Stawrogin Jana Nowickiego z nieznacznie zaciśniętymi zębami i uroczym zdecydowaniem, jest ośrodkiem niemal operowego schematu reżysera, ale kilka innych postaci jest przerysowanych. Reżyseria Andrzeja Wajdy uświadamia nam dobitnie, jak bardzo brakuje nam reżyserów prawdziwie teatralnych, jak bardzo są dziś oni zdziesiątkowani.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x