Artykuły

Kołysanka dla przeszłości

"Broadway Tonite" z Nowego Jorku w warszawskim Teatrze Roma. Pisze Jacek Marczyński w Rzeczpospolitej.

"Dziesięcioro wykonawców przez dwie godziny dwoi się i troi, wcielając się w bohaterów kolejnych musicali. Spektakl, który przyjechał do nas z Nowego Jorku, to jednak tylko wiązanka przebojów z przeszłości. Dzisiaj na Broadwayu królują inne hity, obowiązuje odmienna estetyka.

Większości tytułów, z których producentka Mara Joyce, zaczerpnęła piosenki do

spektaklu Broadway Tonite (na zdjęciu), nie zobaczymy w nowojorskich teatrach. Owszem na 44. Ulicy wciąż grane jest Chicago, do dawnej sławy powrócił musical 42nd Street czy Little Shop of Horrors, ale takie tytuły, jak West Side Story, Oklahoma, A Chorus Line, Les Miserables czy Man of La Mancha to już historia. Przypomniano je we fragmentach, nawiązując w ten sposób do czasów świetności gatunku.

Musical przeżywa kryzys. Gdy wyczerpała się wena Andrew Lloyd Webbera, który 30 lat temu zachwycił świat Jesus Christ Superstar, Evitą czy Kotami, brakuje twórcy, który mógłby musical wprowadzić w XXI wiek. Broadway ratuje się utworami bazującymi na modzie na przeboje sprzed kilku dekad. Na tej fali powstała więc Mamma mia z piosenkami Abby albo Moving Out ze szlagierami Billy'ego Joela, co można teraz podziwiać na Broadwayu. Te muzyczne składanki z wątłą fabułą nijak się mają do dawnych dzieł z ambicjami literackimi. Broadway ratuje się też klasyką. Stąd obecne triumfy 42nd Street, Little Shop of Horrors czy musicalu Producers opartego na filmie Mela Brooksa z 1968 roku, a przenoszącego widzów w lata 30. ubiegłego stulecia, gdy komedia muzyczna była najpopularniejszym gatunkiem scenicznym Ameryki.

Do owej świetności nawiązuje także spektakl, czy raczej inscenizowany koncert, który w Romie można oglądać do czwartku. To nie jest propozycja dla bywalców nowojorskich teatrów, lecz dla tych, którzy choć w ten sposób chcą przybliżyć się do stolicy musicalu. Z myślą o nich wieczór zaczyna się piosenką Take Me to Broadway z Klatki dla ptaków, kończy zaś Kołysanką Broadwayu z 42nd Street. Dziesięcioro śpiewających i tańczących aktorów reprezentuje wyrównany poziom, wyróżniają się stepujący James Darrah oraz Colleen Dyrhan w piosence All That Jazz z Chicago.

Dobrze wykonawców wspiera orkiestra Romy prowadzona przez Lisę Lemay. To jest wszakże jedynie namiastka prawdziwego nowojorskiego spektaklu, z prostą w sumie choreografią. Tak się kiedyś śpiewało i tańczyło na Broadwayu. Ale ten styl już nie wróci".

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x