Artykuły

Kraków. "Pasja" amerykańskiej reżyserki i jej uczniów

W "Pasji" Kathleen Ann Thomson role kobiet odtwarzają mężczyźni i na odwrót. Dzieło zobaczymy za darmo dziś i w niedzielę.

Tę historię opowiedziano już wielokrotnie i na wiele sposobów. Tym razem niewyczerpany potencjał biblijnych opowieści zainspirował amerykańską reżyserkę, choreografkę i aktorkę - Kathleen Ann Thompson.

"Pasja" to opowieść o Chrystusie i jego uczniach od momentu chrztu w Jordanie aż do zmartwychwstania. - To najczystsza opowieść o Bogu, oparta na Ewangelii według św. Jana. Pod względem wykonania odnajdziemy tu podobieństwo do średniowiecznych moralitetów.

Teatr w dzisiejszym rozumieniu jeszcze wtedy nie istniał. Przedstawienia grano w otwartej przestrzeni. Dramat rozgrywał się między ludźmi. Ówczesny teatr był niezwykle popularny, ale miał charakter edukacyjny - wyjaśnia Thompson.

Reżyserka od 1991 roku roku prowadzi w Polsce zajęcia teatralne (w ramach Chrześcijańskiej Szkoły Dramy, Pantomimy i Tańca). Kieruje też Stowarzyszeniem Sztukmisja. Sztuka i wiara pełnią w jego działalności komplementarne role.

Podobnie jest w "Pasji" - Spektakl nie odwołuje się do wiary jako umysłowego konstruktu. Chcę, żeby widz poczuł go sercem i duszą. Podobnie jak w Biblii, gdzie odnajdziemy wiele zwrotów oddziałujących na nasze zmysły, jak "spróbuj, jak dobry jest Pan" - wyjaśnia Thompson.

Źródeł formy "Pasji" należy też szukać w dorobku Jerzego Grotowskiego, który wywarł na Thompson wpływ na początku lat 80. - Już w 1982 roku poczułam, że chcę wysławiać Biblię poprzez teatr, taniec - moje środki ekspresji, w Europie Wschodniej - wspomina.

Jak pracuje się jej z Polakami? - W ciągu ostatnich 25 lat Polacy stali się bardziej otwarci. Wciąż jednak potrzebują lidera, który ich poprowadzi. Nie wykorzystują do końca swojego potencjału, choć są bardzo kreatywni. Żeby ten potencjał wykorzystać trzeba ćwiczyć, wystawiać się na próby. Tylko wtedy stajemy się odważni. Tym bardziej jestem dumna, że troje z moich uczniów założyło własne teatry, a wielu dołączyło do profesjonalnych grup teatralnych - mówi reżyserka "Pasji".

W sztuce Amerykanki występują jej uczniowie. Aktorzy nie noszą makijażu, mają podobne do siebie, neutralne ubrania. Jedynym elementem ubioru, który można potraktować jako kostium są szale - różne w zależności od ról, które kreują młodzi artyści. Co ciekawe, role męskie i kobiece, poza rolą Chrystusa, są grane wymiennie.

- Graliśmy "Pasję" także w teatrze na Łotwie. "Nasz" Jezus był wówczas grany wyłącznie przez kobiety. Po spektaklu podszedł do nas mężczyzna. Przyznał, że z teatrem na co dzień niewiele ma wspólnego, ale to z jego ust usłyszeliśmy najważniejszą recenzję. "Ani razu nie spojrzałem na wasze ciała" - powiedział do aktorek. To treść, emocje byłe najważniejsze - wspomina Thompson.

Prapremiera spektaklu odbędzie się dziś w budynku Prodlewu przy ul. Mogilskiej 43 (I piętro). Początek o godz. 18. W niedzielę sztukę będziemy mogli obejrzeć z kolei w opactwie ojców benedyktynów w Tyńcu (godz. 15.30). Wstęp na oba spektakle jest bezpłatny.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji