Artykuły

Gdańsk. Premiera "Traviaty" i wernisaż

w Operze Bałtyckiej trwają ostatnie przygotowania do premiery "Traviaty" w reżyserii Karoliny Sofulak, która już w sobotę, 5 marca o godz. 19.

Tuż przed premierą o godz. 18.15 w foyer Opery odbędzie się wernisaż wystawy poświęconej wybitnej polskiej śpiewaczce Marcelli Sembrich-Kochańskiej (na zdjęciu jako Violetta w "Traviacie"). Wystawa przygotowana została przy współpracy z portalem Maestro i będzie prezentowana w Operze Bałtyckiej do 13 marca 2011.

***

Słowo od reżysera

W jednym z pierwszych zdań "Damy Kameliowej" Aleksandra Dumasa-syna, który był mniej więcej w moim wieku, gdy jego głośna powieść została opublikowana, narrator wyznaje: Nie mam jeszcze lat, w których się tworzy - zadowalam się więc opowiadaniem. Podobnie jest z naszym spektaklem - jego inscenizacja została stworzona przez Marka Weissa, natomiast ja w tej strukturze opowiadam swą reżyserią historię bohaterów "Traviaty".

Debiut młodego artysty zawsze wiąże się ze szczególnymi oczekiwaniami ze strony świata, a zwłaszcza, gdy pracuje on nad dziełem należącym do kanonu tych najsłynniejszych. Reżyserowanie tak doskonałej i powszechnie znanej opery Verdiego to wielkie wyzwanie i ogromna odpowiedzialność. Jednak, jak powtarzał nam na zajęciach prof. Józef Opalski, opiekun mojego roku reżyserii w krakowskiej PWST, Schubert przed trzydziestką już konał - przez co humorystycznie namawiał, byśmy nie pozwolili, aby wiek powstrzymywał nas przed realizowaniem nawet bardzo ambitnych planów.

Zadanie, którego się podjęłam, przypominało skok na głęboką wodę, ale wszyscy wiemy, że to głównie skoki na mieliznę prowadzą do wypadków, a głęboka woda nie straszna tym, którzy lubią pływać. Opera Bałtycka stworzyła mi warunki pracy, o których każdy debiutant mógłby marzyć - wybitnie utalentowani i szanujący pracę reżysera artyści sceny, profesjonalna ekipa realizatorów, światowej sławy dyrygent - Maestro José Maria Florncio i wsparcie mentorskie Dyrektora Marka Weissa. Spektakl jest wypadkową lojalności wobec kluczowych założeń stworzonej przez niego inscenizacji oraz pragnienia, by przekazać moje własne artystyczne przekonania. Wyraża się to w sposobie, w jaki nadaję życie postaciom i opowiadam ich dzieje w konkretnych sytuacjach.

Piszę te słowa pod koniec okresu produkcji i mam okazję, by przyjrzeć się drodze, którą razem przeszliśmy. Największą radością dla mnie jest fakt, że wytrwaliśmy w atmosferze spokoju, przyjaźni i wzajemnego zaufania, wedle wyznawanej przeze mnie zasady, że sztuce sprzyja dialog - to właśnie z rozmowy, z twórczego starcia niekiedy sprzecznych podejść i stanowisk wynikają najlepsze rozwiązania.

Karolina Sofulak

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x