Autorzy

Trwa wczytywanie

Jędrzej Wowro

Świątkarz, gawędziarz, autor drzeworytów

 

Rzeźba Ptaszki Jędrzeja Wowro. Źródło: Muzeum Miejskie w Wadowicach.

Jędrzej Wowro (właśc. Andrzej Wawro) urodził się i zmarł we wsi Gorzeń Dolny koło Wadowic. Syn Jana (wójta w Gorzeniu) i Katarzyny Wawrów. Miał ośmioro rodzeństwa. Był analfabetą. W 1881 opuścił rodzinną wieś i podjął pracę w kopalniach węgla w Ostrawie i Karwinie. Po wypadku w karwińskiej kopalni wrócił do Gorzenia i ożenił się z Marią Gużdzionką (Guzek). Pracował w papierni i jako drwal. Po śmierci ojca przejął jego zadłużone gospodarstwo (wójt nie stronił od alkoholu), ale nie był w stanie utrzymać rodziny, dlatego ponownie podjął pracę w górnictwie. Po wypadku w kopalni w Michałkowicach (1904) krótko pracował jako pomocnik grabarza, po czym wrócił do Gorzenia. Gdy zmarła mu żona, ożenił się z Marianną Kołek z Gorzenia (1905), z którą miał czworo dzieci. W poszukiwaniu zarobku rodzina wyjechała pod Wrocław, gdzie Wowro pracował jako parobek. Po kolejnym wypadku (przygniótł go wóz) ponownie, już na stałe, wrócili rodzinnej wsi. Wowro przez pewien czas pracował jako „kamieniotłuk” przy budowie linii kolejowej Wadowice – Sucha, jednak stan zdrowia nie pozwalał mu już na dłuższe wykonywanie pracy fizycznej. Rzeźbione przez niego świątki, sprzedawane na odpustach w okolicznych parafiach, stawały się podstawowym źródłem dochodów rodziny.

Jędrzej Wowro przy pracy nad świecznikiem przedstawiającym kapelę anielską. Na dole z lewej widoczny fragment rzeźby Chrystus Frasobliwy. Fot. W. Miedniak. Źródło: NAC

Zainteresowania i umiejętności rzeźbiarskie przejawiał od dzieciństwa. Początkowo tworzył lalki, pajace, inne zabawki oraz ptaszki, obecne również w jego późniejszej twórczości. Poźniej zainteresował się tematami religijnymi (w 1880 stworzył figurę Chrystusa Frasobliwego). W drewnie lipowym rzeźbił postaci Chrystusa, Matki Boskiej i świętych, które umieszczał na ozdobnych podstawkach i w kapliczkach, dekorował wyrzeżbionymi drzewami, kwiatami i ptaszkami. Używał do tego „gnypa” – szewskiego noża owiniętego w szmaty. Swoich prac nie wygładzał, ale malował je farbą olejną, stosując ograniczoną liczbę barw, wskutek czego mają niepowtarzalny koloryt.

Jędrzej Wowro i jego świątki. Źródło: wadowice.pl

Edward Kozikowski zanotował następującą wypowiedź Wowry na temat twórczości:
„Ale musze jeszcze wam powiedzieć, że jak zabierom do robienia jakiego wizerunku, to musi być spokój taki że ino. Nawet kura nie śmie przebiec przede mną, gdy strugom, ani spoźrzeć na mnie nikt nie może, bo zaroz po głowie mąt mi taki chodzi, że nic a nic robić nie mogę. Toć wicie, panie, że te śtuke to trzeba mieć nie ino w palcach, ale i tu – w głowie. I gdy zaczynom te swoje robote, to mam wielkie utrapienie na głowie i strach, czy aby wydole. Jus od rana zaczynom od słowa bożego, bo jakby jakie insze brzyćkie słowo mioł w gembie, to jus nic z całej roboty” (Edward Kozikowski, Wspomnienie o Jędrzeju Wowrze [w:] Emil Zegadłowicz i Edward Kozikowski, O Jędrzeju Wowrze snycerzu beskidzkim. Wspomnienia, szkice, wiersze i opowiadania, Warszawa 1957, s. 26).

Pierwsi na twórczość Wowry zwrocili uwagę wadowiczanie: artysta rzeźbiarz Wincenty Bałys i dyrektorka gimnazjum żeńskiego Zofia Szybalska; jego świątki były do kupienia w trafice przy wadowickim rynku. Ale dla szerokiej publiczności został odkryty przez Emila Zegadłowicza (1888–1941), mieszkającego we dworze w sąsiednim Gorzeniu Górnym (obecnie muzeum, kilkanaście minut spacerem od domu Wowry), należący wówczas do grupy literackiej „Czartak”. W 1923 żona świątkarza przyniosła do dworu pierwsze rzeźby Wowry, odtąd pisarz zaczął gromadzić kolekcję ludowego artysty (zebrał ponad sto), stał się mecenasem, propagatorem i przyjacielem.

Nazwał go „Snycerzem Bogów” w poemacie Ballada o Wowrze, powsinodze beskidzkim, świątkarzu, o Bogu prawdziwym i Chrystusie frasobliwym rzeźbiącym patrona Beskidu (Wadowice 1923; pod tytułem Ballada o czwartym powsinodze beskidzkim świątkarzu, o Bogu prawdziwym i Chrystusie sprawiedliwym rzeźbiącym świętego Wowra utwór trafił do tomu Powsinogi beskidzkie, wydanego w tym samym roku; wyd. osobne Ballada o świątkarzu, Poznań 1928). To za sprawą Zegadłowicza upowszechniła się gwarowa wersja imienia i nazwiska Andrzeja Wawry.

„We wsi Gorzeniu Dolnym, tuż przy granicy Gorzenia Górnego, żyje ostatni snać świątkarz beskidzki, Jędrzej Wowro, twórca Chrystusów frasobliwych, Chrystusów w piwnicy, Chrystusów przy słupie, Chrystusów upadających, świętych Florianów, Janów Nepomucenów itd. Chłop niemrawy, sumiasty, graniaty, najszczerszy artysta polski dzielący wielkość swej prostoty z szeregiem bezimiennych snycerzy ludowych. — Gdy szukam rzeźby polskiej widzę jedynie Stwosza, Dunikowskiego i Wowra (już jako gromadne pojęcie bezpośredniej twórczości) — — lecz sercu najdroższy Wowro. —
Z Jędrkiem znam się bez mała ćwierć wieku — szczycę się jego przyjaźnią; jej zawdzięczam odkrycie tajemnicy tworzywa Wowrowego: łocy bieda, głowa i palice: ciekawość patrząca i widząca, miłość potrzebująca, rozumienie radosne i wiedza techniczna — a to już jest wszystko” (Emil Zegadłowicz, Ballada o świątkarzu, Poznań 1928).

 

Jędrzej Wowro z figurami Chrystusa Frasobliwego, Spała 1935. Źródło: drzeworyty.pl

Namówiony przez Zegadłowicza Wowro wykonał dwadzieścia drzeworytów, które zostały wydane drukiem (jako ilustracje Ballady o świątkarzu oraz w tece Piecątki beskidzkie Jędrzeja Wowra). Dzięki pisarzowi jego figurki zaprezentowano na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu (1929) a także we Francji (wystawa światowa w Paryżu), Niemczech, Szwajcarii i w USA. W 1935 Wowro pojechał na dożynki do Spały, gdzie prezydentowi Ignacemu Mościckiemu wręczył rzeźbę Chrystusa Frasobliwego.

Obecnie prace Wowry znajdują się m.in. w zbiorach Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie, Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu i Muzeum im. prof. Stanisława Fischera w Bochni.

Naiwne, fantastyczne gawędy Wowry przetrwały za sprawą przyjaciół Zegadłowicza; głównie Tadeusza Seweryna i Edwarda Kozikowskiego. Wraz z poezją Zegadłowicza budują legendę Wowry, która w II poł. XX wieku inspirowała wielu twórców teatralnych, zwłaszcza w teatrze lalek. Spowiedź w drewnie Jana Wilkowskiego uznawana jest za jeden z najwybitniejszych polskich dramatów lalkowych.

Bibliografia

  • Glazik Anna, Świat wierzeń i fantazji w rzeźbie zamknięty. Twórczość Jędrzeja Wowry, Warszawa 2003 [wersja cyfrowa];
  • Emil Zegadłowicz daleki i bliski, red. red. H. Czubała, K. Kłosiński, K. Latawiec, W. Próchnicki, Katowice 2015;
  • Jędrzej Wowro. Świątkarz beskidzki, tekst A. Kowalska-Lewicka, zdj. J. Kubiena, red. P. Wyrobiec, Wadowice 2006 [album];
  • Kozikowski Edward, Zegadłowicz Emil, O Jędrzeju Wowrze, snycerzu beskidzkim. Wspomnienia, szkice, wiersze i opowiadania, Warszawa 1957;
  • Seweryn Tadeusz, O Chrystusie Frasobliwym. Figurki – legendy – świątkarze, Kraków 1926;
  • Seweryn Tadeusz,  Żywot i dzieło powsinogi beskidzkiego Jędrzeja Wawry, „Polska Sztuka Ludowa - Konteksty” 1956, t. 10, z. 3;
  • Seweryn Tadeusz, Świątkarz powsinoga, Warszawa 1963;

Janusz Legoń, 2018

 

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji