Artykuły

Kiedy pijawki tańczą na scenie

"Tartuffe albo Szalbierz" w reż. Bogdana Toszy w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie. Pisze Waldemar Sulisz w Dzienniku Wschodnim.

"Tartuffe" w reżyserii Bogdana Toszy to fantastyczne przedstawienie. Aktorzy grają jak z nut, scenografia Jerzego Kaliny zapiera dech w piersiach. A żywe pijawki tańczą w rytm rozkołysanej muzyki Piotra Salabera. Brawo.

A wszystko przez nowy, dynamiczny przekład słynnej sztuki Moliera: "Tartuffe albo Szalbierz", którego autorem jest Jerzy Radziwiłowicz. Za życia Moliera sztukę oskarżono o obrazę Boga, autor obraził religię, według wyszydzonych na scenie - każda zgłoska sztuki była bezbożna. Jerzy Radziwiłowicz "uprościł" rymy Moliera - co nadało spektaklowi lekkości.

Nic dziwnego, że aktorzy Teatru Osterwy grali lekko, bawili się tekstem, czym od razu zaskarbili sobie zachwyt publiczności. W roli tytułowej zobaczyliśmy Szymona Sędrowskiego, który pokazał Tartuffe'a jako wyrachowanego szalbierza, bezwzględnie wykorzystującego łatwowierność Orgona (Jerzy Kurczuk). Sędrowski zagrał z klasą, bez zbędnych ozdobników i zagrywek. Jednego i drugiego brawurowo punktowała na scenie Doryna (Magdalena Sztejman - Lipowska). Gdyby mierzyć sukces aktorski natężeniem braw, to aktorka dostała ich najwięcej.

Zresztą brawa należą się po kolei wszystkim aktorom. Ale dobre aktorstwo to jeden ze składników spektaklu. Kluczem do świeżej interpretacji sztuki Moliera jest mobilna scenografia Jerzego Kaliny. W tle wciąż przemykają się ludzie z zegarami, krzesłami, obrazami. Kalina pokazuje jak dom Orgona i Elmiry (Monika Babicka) obrasta rekwizytami. Im więcej obrasta, tym bardziej rozpada się rodzina. Dużo zależy od mądrości Elmiry - która pomimo zalotów Tartuffe'a stara się poskładać dom w jakąś całości.

Świetna muzyka Piotra Salabera jeszcze podrasowuje spektakl. Wielkanałowy dźwięk pozwala smakować historię pokazaną na scenie. Nawet żywe pijawki (symbol oszustów wszelkiej maści) tańczą na scenie. W spektaklu pojawiają się także symboliczne sceny pantomimy, przygotowane przez Zbigniewa Szymczyka, choreografa i tancerza z wrocławskiej pantomimy. Podsumowując: Moliera trzeba zobaczyć koniecznie!

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji