Wrocławscy śpiewacy moniuszkowscy
Moniuszko, twórca ideologizowany w Polsce socjalistycznej, w Polsce kapitalistycznej utracił status narodowego wieszcza.
W dawnej, powojennej Operze Wrocławskiej — podobnie jak w innych polskich teatrach operowych — z jednej strony preferowano repertuar narodowy, czy w ogóle słowiański, także rosyjski, z drugiej zaś konsekwentnie omijano repertuar niemiecki, zwłaszcza twórczość Richarda Wagnera. Preferowanie repertuaru narodowego łączyło się z funkcją wychowawczą teatru. Powstał wręcz specjalny typ spektakli, tzw. przedstawienia szkolne, które odbywały się kilka razy w miesiącu, zawsze o ąodz. 17.00, i były przeznaczone dla dzieci i młodzieży szkolnej. Tej publiczności prezentowano zazwyczaj opery Moniuszki, przede wszystkim Halkę i Straszny dwór. Obecność uczniów była obligatoryjna. W ten sposób opery należące do kanonu repertuaru narodowego spełniały funkcję „lektur obowiązkowych”.
Pierwsza Halka w powojennym Wrocławiu
Bez wątpienia jedną z najważniejszych postaci w historii Opery Wrocławskiej był śpiewak (tenor) i reżyser Stanisław Drabik. To jemu zawdzięczamy pierwsze w powojennym Wrocławiu, 8 września 1945 roku, wystawienie Moniuszkowskiej Halki w gmachu Teatru Miejskiego (jeszcze nie tak dawno Stadttheater) przy ulicy Świdnickiej 35. Trzeba jednak nadmienić, że próby solistów do tej historycznej premiery odbywały się w Krakowie, a we Wrocławiu ćwiczyła tylko — złożona prawie wyłącznie z niemieckich muzyków — orkiestra; niemieccy tancerze uczyli się tańczyć narodowe tańce polskie (poloneza, mazura, tańce góralskie), chór wypożyczono z działającej z już Opery Śląskiej w Bytomiu. Drabik powiedział wówczas do zgromadzonej publiczności: „Dla nas, artystów scen polskich, dzisiejsza premiera Halki jest świętem na wielką skalę i o specjalnym znaczeniu, zarówno pod względem artystycznym, jak i propagandowym. Na gruzach odradzającej się Ojczyzny, pragniemy stworzyć podwaliny naszej kultury teatralnej również na zachodnich kresach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej”[1].
Powojenny Wrocław, morze ruin, był miastem zniszczonym w prawie siedemdziesięciu procentach. Warto nadmienić, że już w połowie maja 1945 roku, po blisko trzymiesięcznym oblężeniu Wrocławia (Festung Breslau) przez wojska sowieckie i drugą Armię Krajową oraz kapitulacji Niemców w mieście 6 maja, zabezpieczono cudownie ocalały — po masowych bombardowaniach Starego Miasta przez Rosjan — gmach Teatru Miejskiego. Co znamienne, budynek niemieckiej Generalnej Komendantury, mieszczący się dokładnie między gmachem Teatru a miejską fosą, został zniszczony. Drabik przyjechał do Wrocławia na początku lipca. Namówił do udziału w premierze dyrygenta Stefana Syryłłę, który udostępnił mu zorganizowaną już przez siebie orkiestrę symfoniczną. Znany Hotel Monopol, na którego balkonie przemawiał Adolf Hitler, a w 1958 roku zaśpiewa Jan Kiepura, zapewnił całemu zespołowi bezpłatne wyżywienie, hotele miejskie zaś — bezpłatne noclegi.
W historycznej premierze udział wzięli: Franciszka Platówna — Halka, Stanisław Drabik — Jontek, Antoni Wolak — Janusz, Henryk Paciejewski — Stolnik, Maria Morbitzerowa — Zofia, Edmund Kossowski — Dziemba i Alfred Czopek — Dudziarz. Platówna, primadonna przedwojennej Opery Warszawskiej, co ciekawe, by wypożyczyć kostiumy w Krakowie, zastawiła ponoć — jako poręczenie — swój drogocenny pierścień. Drabik natomiast, także reżyser przedstawienia, był przez pierwsze dwa sezony dyrektorem ówczesnej Opery Dolnośląskiej we Wrocławiu. Czopek wreszcie wystąpił jako Dudziarz jeszcze dwadzieścia pięć lat później w pamiętnej premierze Halki w reżyserii Zygmunta Bilińskiego, czołowego wrocławskiego basso profondo, w 1970 roku. „Nie wiem skąd ten człowiek brał siły […], w najgorszych chwilach potrafił tak poderwać zespół, że fraszką było zimno, braki materialne, długie męczące próby” — wspominał Drabika po latach Biliński[2].
Wszystkie opery Moniuszki i Festiwal Moniuszkowski
W latach pięćdziesiątych wystawiono we Wrocławiu — co do dzisiaj jest ewenementem — wszystkie sześć oper Moniuszki, włącznie z niezmiernie rzadko wystawianą Parią. Jerzy Sillich, dyrektor Opery Wrocławskiej w latach 1954-1957, był dyrygentem zakochanym w muzyce Moniuszki. Wystawił m.in.: Hrabinę (1954), Flisa i balet Wspomnienie do muzyki uwertury Bajka (1955), a także sceniczną wersję kantaty Widma — sceny liryczne z poematu Dziady Adama Mickiewicza (1955). Premiera Parii w reżyserii Adolfa Popławskiego odbyła się 13 stycznia 1951 roku. W partii Dżaresa wystąpił po raz ostatni, 20 stycznia, śmiertelnie chory Jerzy Garda, światowej sławy polski baryton, w latach 1949-1951 dyrektor Opery Wrocławskiej. Garda, wsparty entuzjastyczną opinią Tadeusza Szeligowskiego[3], uważał Parię za czołowe polskie dzieło operowe. Wrocławska premiera była pierwszym w Polsce wystawieniem tej opery od dnia prapremiery w Warszawie, 11 grudnia 1869 roku, pod dyrekcją Moniuszki. Do końca sezonu 1950/1951 wystawiono ją we Wrocławiu aż sześćdziesiąt siedem razy. Garda stworzył „świetną kreację wykończoną tak pod względem wokalnym, jak i aktorskim, […] sposób prowadzenia kantyleny, wykończenie frazy muzycznej, połączenie śpiewu z ruchem scenicznym i głęboko wzruszająca gra sceniczna potwierdziły raz jeszcze, że mimo konieczności zatrzymania pewnych umowności w grze, związanych z konwencjami stylu operowego, można stworzyć w operze postać szczerze czującą i prawdziwie ludzką”[4].
Sillich zorganizował z rozmachem trwający aż trzy tygodnie Festiwal Moniuszkowski. Zainaugurowało go 8 września 1955 roku wznowienie inscenizacji Halki z 1949 roku w reżyserii Jana Popiela z Haliną Halską w roli tytułowej. Rozpoczęto tym samym uroczyste obchody dziesięciolecia teatru. I tak podczas festiwalu Sillicha wystawiono następnie kolejno: Straszny dwór z Krystyną Pakulską (Hanna), Parię z Janem Romejką (Dżares) i Krystyną Jamroz (Neala), Hrabinę, Verbum nobile, Flisa oraz dwa balety Na kwaterunku i Wspomnienie. Dwa miesiące później, 26 listopada, dokładnie w dzień setnej rocznicy śmierci Mickiewicza, zaprezentowano również premierowe Widma.
Co pięć lat premiera
W powojennej Operze Wrocławskiej premierą nowej inscenizacji Halki lub Strasznego dworu obchodzono uroczyście, co pięć lat, kolejną rocznicę powstania polskiej sceny operowej i zakończenia drugiej wojny światowej, odzyskania przez Polskę niepodległości oraz powrotu Ziem Zachodnich i Północnych do Macierzy. W ten sposób łączono opery Moniuszki ze światem polityki i socjalistycznej ideologii. W inscenizacjach, zwłaszcza w scenografii, dominowała zaś estetyka realistyczna, by nie rzec: socrealistyczna.
I tak w 1970 roku, z okazji jubileuszu dwudziestopięciolecia, odbyła się wspomniana już premiera Halki w reżyserii Zygmunta Bilińskiego z udziałem Haliny Słoniowskiej w roli tytułowej. Wówczas też zaprezentowano fabularną kontynuację Halki — Pomstę Jontkową Bolesława Wallek-Walewskiego. Biliński potraktował pierwsze dwa akty Halki retrospektywnie, jako opowieść snutą przez Jontka, rozpoczynając przedstawienie od aktu trzeciego (na co pozwalał następujący tekst libretta: [chór] „Opowiedz Jontku, jak było tam! / Jak się to stało — opowiedz nam!"; [Jontek] „Opowiem wam, opowiem wam! / Przyszliśmy właśnie w zaręczyn chwilę”).
Halina Słoniowska, uczennica Franciszki Platówny, była niekwestionowaną primadonną dawnej Opery Wrocławskiej. Debiutowała w 1957 roku w roli Aidy w operze Giuseppe Verdiego. Była jedną z najlepszych wykonawczyń partii Halki w historii. Śpiewała ją między innymi w 1965 roku podczas otwarcia odbudowanego gmachu Teatru Wielkiego w Warszawie. Jej fragmenty nagrała na płytę. Dysponowała szczególnej urody sopranem lirycznym. Była bardzo piękną kobietą. Występowała w Europie i Ameryce. Przez wiele lat współpracowała z Operą Warszawską. Dla Polskiego Radia nagrała partię Hrabiny w operze Moniuszki. Do jej popisowych ról, oprócz Halki i Aidy, należały: Ulana w Manru Ignacego Jana Paderewskiego, Tosca i Manon Lescaut w operach Giacomo Pucciniego, Małgorzata w Fauście Charles’a Gounoda czy Leonora w Trubadurze Verdiego.
W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku znakomicie śpiewały Halkę na scenie Opery Wrocławskiej, oprócz Słoniowskiej, Zofia Konrad (autentyczny sopran dramatyczny), Halina Halska i Ludwika Kaczkowska. Jako Cześnikowe brylowały Halina Szczegłowska, Janina Romańska i Urszula Walczak. W partii Hanny zachwycała Danuta Paziukówna. Cudowną Jadwigą była Wanda Szczepanik. Mieliśmy dawniej we Wrocławiu aż trzech znakomitych Jontków: Józefa Widerę, Adama Dachterę i Józefa Kolesińskiego. Na Straszny dwór chodziło się zwłaszcza wtedy, gdy Stefana śpiewał Janusz Zipser. Jan Romejko i Bernard Nowacki dobrze wiedzieli, jak się śpiewa i gra polonezową, „kontuszową” arię Miecznika „Kto z mych dziewek serce której". Szarmanccy Tadeusz Prochowski i Janusz Temnicki tworzyli pełnokrwistą postać rozdartego wewnętrznie Janusza. Zygmunt Biliński imponował dolnym fis w arii „Ten zegar stary". Skołubą na miarę samego Bernarda Ładysza był Henryk Łukaszek, doprawdy wyborny bas związany także z Teatrem Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu. No cóż, moje pokolenie wrocławskich melomanów wychowało się na operach Moniuszki w wykonaniu właśnie tych wybitnych polskich, jakże często zapomnianych dzisiaj, śpiewaków.
Tradycja a nowoczesność
Przemiany ustrojowe po 1989 roku wpłynęły istotnie także na sposób funkcjonowania polskich teatrów operowych. Za najważniejszą z nich należy uznać zmianę sposobu finansowania. Od tego czasu bowiem polskie teatry operowe, z wyjątkiem Teatru Wielkiego-Opery Narodowej w Warszawie, są subwencjonowane bezpośrednio z ograniczonych środków województwa. Tym samym i Opera Wrocławska 6 poniekąd zmuszona została do poszukiwania sponsorów. By pozyskać zaś szerszą publiczność, decydowano się od czasu do czasu na komercjalizację, nowoczesność, odejście od tradycji. Moniuszko, twórca ideologizowany w Polsce socjalistycznej, w Polsce kapitalistycznej utracił status narodowego wieszcza. Czy dzieci i młodzież szkolna powinny spotkać się pierwszy raz z dziełem Moniuszki w wersji odbiegającej od tradycji, oryginału, intencji twórcy?
W kształtowaniu się wrocławskich tradycji interpretacji np. postaci Halki zwraca uwagę relacja mistrz — uczeń: Franciszka Platówna — Halina Słoniowska, Agata Młynarska — Wioletta Chodowicz i Joanna Zawartko; podobnie w przypadku roli Hanny ze Strasznego dworu: Danuta Paziukówna — Aleksandra Kubas-Kruk, Jolanta Zmurko — Aleksandra Kurzak. Młynarska zdominowała wrocławską scenę w Halce przede wszystkim w latach osiemdziesiątych poprzedniego stulecia. Zaśpiewała Halkę między innymi w 1985 roku podczas premiery w reżyserii Marii Fołtyn. Jako profesor w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu wykształciła dwie swoje następczynie: Chodowicz oraz Zawartko. Kubas-Kruk z kolei ukończyła studia w klasie profesor Paziukówny, a Kurzak — córka Zmurko, brawurowej wrocławskiej Hanny —arię z aktu czwartego nagrała na swojej pierwszej płycie Gioia! dla firmy Decca. Kurzak i Kubas-Kruk zwyciężyły w kategorii głosów kobiecych podczas Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki w Warszawie — Kurzak w 1998, Kubas-Kruk w 2010 roku.
Czy współczesne pokolenie młodych polskich śpiewaków powinno czerpać twórczą inspirację z tego bogactwa wrocławskich tradycji? Po ubiegłorocznej, grudniowej premierze Halki we Wrocławiu w reżyserii Grażyny Szapołowskiej mam mieszane odczucia. Odnoszę dość przykre wrażenie, że nie zna się bogatych tradycji wykonawczych, stworzonych także przez najwybitniejszych polskich śpiewaków moniuszkowskich: Marię Fołtyn, Antoninę Kawecką, Ewę Bandrowską-Turską, Halinę Słonicką, Barbarę Nieman, Hannę Rumowską-Machnikowską, Bożenę Kinasz-Mikołajczak, Bożenę Betley-Sieradzką, Barbarę Zagórzankę, Krystynę Szczepańską, Krystynę Szostek-Radkową, Wacława Domienieckiego, Jana Kusiewicza, Bogdana Paprockiego, Wiesława Ochmana, Mariana Woźniczkę, Andrzeja Hiolskiego, Bernarda Ładysza, Jerzego Ostapiuka i wielu innych. Przy czym sprawa dotyczy również mniejszych ról, takich jak Dziemba czy Dudziarz. Pamiętam, z jaką przeszywającą melancholią Alfred Czopek zaśpiewał frazę: „po nasemu?” we Wrocławiu w 1970 roku — niezapomniany wrocławski Dudziarz z 1945 roku.
Przypisy
- ^ Z programu do przedstawienia opery Halka, 23 czerwca 1947 roku.
- ^ Z. Biliński, Początki Opery Wrocławskiej 1945-1948, w: 10-lecie Państwowej Opery, oprac. Jan Popiel, Wrocław 1955, s. 31.
- ^ T. Szeligowski, Paria, „Muzyka” 1951 nr 3/4, s. 28-29.
- ^ W. Dzieduszycki, „Paria" Moniuszki we Wrocławiu, „Nowa Kultura” 1951 nr 6, s. 7.