Artykuły

Cola pod Beethovena

Stanąłem jak wryty, oczy przecierałem ze zdumienia. Na kartkach rozklejonych w korytarzach i przy wejściach stało wielkimi literami: "Prosimy nie spożywać posiłków ani napojów w sali koncertowej". Miejsce akcji: siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Zdumiewa nie treść, ale miejsce. Bo jeśli nawet w NOSPR-ze trzeba było porozwieszać takie apele, to znaczy, że padła ostatnia na Górnym Śląsku twierdza salonowych manier, że nawet do tej świątyni high-life'u dotarła klientela, która jakby nigdy nic żre, pije, chrupie i chłepce pod Kilara i Beethovena - pisze Michał Smolorz w Gazecie Wyborczej - Katowice.

Niech mnie okrzyczą przydupasem władzy, ale zaczynam wierzyć w sens osławionego Instytutu Wychowania. Opacznie rozumiana wolność doprowadziła nas do sytuacji dotąd niewyobrażalnych. W kościele tłum panienek z gołymi pępkami i wyżelowanych młodzianów w dresach i podkoszulkach, a ksiądz się cieszy, że w ogóle chodzą do kościoła. W szkole dyrektorka każe obszczymurowi ściąć dredy, to larum się podnosi na całą Polskę. W teatrze i filharmonii czuję się jak klaun w tym moim garniturze z setki z jedwabnym krawatem, bo wokół wyłącznie poszarpane dżinsy, trampki, T-shirty i dziurawe swetry. I to przywołane na wstępie wszechobecne żarcie: z lewej facet żre batonik, z prawej dziewczyna ciągnie sprite z plastikowego kubka, z przodu tylko guma w zębach, z tyłu chrupie prażona kukurydza. Teatr? - No i co z tego? Koncert? - A co ty się dziadu czepiasz? Studenci wchodzą do sali wykładowej z dymiącymi kubkami kawy i herbaty, csssyt - ktoś otwiera puszkę mirindy lub piwa - musi zapić bułkę z serem i szynką, którą przyniósł z bufetu, właśnie oblizuje po niej palce. Miałem już do czynienia z kotletem schabowym plus kartofle plus zestaw surówek bezceremonialnie pochłanianym w trakcie zajęć seminaryjnych.

Utyskiwanie na telefony jest już mało oryginalne, banalne wręcz. Uznaliśmy to za tak naturalny składnik życia, że polifoniczne melodyjki, kwakanie kaczek, uwertura do "Wilhelma Tella", a nawet odgłosy pierdzenia wydobywające się z aparatów to już naturalne "tło akustyczne" dla Mozarta, Moliera i Najświętszego Sakramentu. Wypraszanie z sali wykładowej osób prowadzących półgodzinne telekonferencje kończy się tym, że do przerwy na sali zostaje już tylko wykładowca. W kinie długie rozmowy podczas seansu to norma, podobnie jak głośne komentowanie wydarzeń na ekranie. Do żarcia namawiają sami kiniarze, czerpiąc więcej zysków z kukurydzy niż z biletów.

Kiedyś próbowałem namówić panią dyrektor filharmonii, aby po prostu nie wpuszczać na salę osób nieodpowiednio ubranych, a żrących wypraszać. Wzruszyła tylko ramionami - ja nie jestem od wychowywania. Niejedną kpiarską powieść i niejeden scenariusz filmowy zbudowano na opisach zamordystycznych reżimów, które wprowadzają rygory wychowawcze. A ja jestem za. Zdecydowanie lepiej czuję się w takich miastach jak Kuala Lumpur, gdzie za spluwanie na chodnik dostaje się dwadzieścia batów. Chyba zacznę oszczędzać na rejs życia na pokładzie wycieczkowca Queen Mary - tam regulamin ustala żelazne wymogi co do stroju na każdą godzinę: jeśli po 19 pan wyjdzie z kajuty bez smokinga, a pani bez długiej sukni, to ląduje w kozie, a w najbliższym porcie wysiada. Gotów jestem zapłacić te 5000 euro (w trzeciej klasie), by choć przez tydzień ulegać złudzeniu, że dobre maniery jeszcze nie wyginęły.

Ale uwaga: moje trąbienie z ambony przynosi jakieś rezultaty. Podczas poniedziałkowej [27 marca] gali "Złotych Masek" w Teatrze Rozrywki tylko jeden "artycha" wyszedł po odbiór nagrody w łachmanach (co dotąd było normą). Pozostali wyciągnęli z szaf marynarki, pojawiły się nawet smokingi (!). A pewien znakomity teatrolog bodaj po raz pierwszy w życiu założył krawat, wchodząc na scenę. No, no: kropla drąży skałę...

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji