Artykuły

Stuhr i Bohosiewicz zachwycili szczecinian

"Something Stupid", "On the Sunny Side of the Street" czy "Cheek to Cheek" to przeboje, które rozbrzmiały w sobotę w hali Azoty Areny. Widzowie nagrodzili wykonawców owacją na stojąco - pisze Aleksandra Marciniak w Gazecie Wyborczej - Szczecin.

"Król swingu" to musical oparty na fabule filmu, "Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy" w reżyserii Janusza Majewskiego. Premiera miała miejsce w piątek we Wrocławiu, w sobotę widowisko zobaczyli szczecinianie.

Na scenie pojawiła się trójka aktorów, którzy w filmie grali główne role: Maciej Stuhr, Natalia Rybicka i Sonia Bohosiewicz. Musical opowiada historię puzonisty i jazzmana Fabiana Apanowicza (Stuhr), który w latach 50. wraca z Anglii do Polski. Postanawia założyć zespół grający swing. Jego zachodni styl bycia i plany muzyczne szybko wzbudzają zainteresowanie komunistycznych służb, gdyż - jak stwierdza pewien major - "Muzyka jest groźna, muzyka nie zna granic". I właśnie wtedy na drodze Apanowicza staje piękna Modesta (Rybicka).

W warstwie muzycznej, za którą odpowiadał Wojciech Karolak, "Król swingu" to prawdziwa lista przebojów sprzed lat. Stuhr czaruje kawałkiem "I've Got You Under My Skin", a Rybicka tworzy świetny duet z Sonią Bohosiewicz (w roli siostry Apanowicza) w "On the Sunny Side of the Street". Burze oklasków zbierał też Kuba Badach w roli zakochanego w swingu milicjanta Stypy. Głos Badacha bardzo dobrze pasuje chociażby do "Fly Me To the Moon" Sinatry. Popisy wokalne były uzupełniane przez występy tancerzy.

Publiczność szybko zaczęła się kołysać w rytm swingowych kawałków, ogromna w tym zasługa świetnej orkiestry jazzowej pod batutą Wiesława Pieregorólki.

"Król swingu" to lekki musical pełen żartów, choć chwilami z nutą goryczy. Obywatele są obserwowani przez służby, "inność" budzi niepokój, a życie może zmienić jeden telefon "z góry".

Nieobecną na scenie gwiazdą była Anna Dymna w roli klnącej, wiecznie pijanej i wygłaszającej kąśliwe uwagi Beyerowej. Kadry z filmu z jej udziałem były wyświetlane na telebimach i stanowiły uzupełnienie fabuły musicalu. Widowisko zakończyła owacja na stojąco. Po głośnych brawach Stuhr i Rybicka na bis wykonali "Something Stupid" Sinatry. Schodząc ze sceny wyśpiewali "we love you" do publiczności.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji