Artykuły

Sprawa Kroloppa niczym soczewka

- Pedofilia to słowo tak mocne, ciężkie, że po nim już nic nie zostaje. Dlatego próbowaliśmy pokazać cały mechanizm wokół. Dopiero w ostatniej scenie - monologu Kroloppa - próbujemy wejść w jego głowę. Oczywiście to jest tylko próba, bo możemy sobie tylko wyobrażać, co ten człowiek przeżywał, co czuł. Fascynujący w swej fasadzie, pysze, bezczelności. Jak się czyta ostatni rozdział książki, który jest zapisem rozmów z nim, po prostu człowieka zatyka - mówi Aleksandra Jakubczak, reżyserka spektaklu "Po co psuć i tak już złą atmosferę".

Aby przeczytać artykuł musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na naszej platformie, zapraszamy do bezpłatnej rejestracji.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji