Streszczenia

Alfa

Autor: Sławomir Mrożek

Prapremiera: 30 listopada 1984

Zobacz streszczenie sztuki

Czas akcji: stan wojenny w Polsce.
Miejsce akcji: pałac zarekwirowany przez komunistyczne władze, użytkowany przez SB, gdzieś w Polsce.
Obsada: 5 ról męskich, 2 role kobiece.
Druk: Sławomir Mrożek "Teatr 2", Noir sur Blanc, Warszawa 1996.

Sztuka w dziesięciu odsłonach.

Alfa, przywódca opozycji, zostaje aresztowany i w kajdankach przewieziony do miejsca odosobnienia - pięknego pałacu, otoczonego równie pięknym parkiem. Siedzi przy stole suto zastawionym wędlinami, ciastami i owocami. W barku jest whisky, piwo i szampan. W pałacu Alfa może się poruszać "zupełnie swobodnie. Oczywiście pod nadzorem", nie wolno mu jednak wychodzić na zewnątrz - gdy tylko wychodzi na taras, wartownik oddaje strzał ostrzegawczy. Beta, pułkownik SB, tłumaczy Alfie, że wprowadzenie stanu wojennego było koniecznością: "zastosowaliśmy tylko niezbędne środki. Niestety, nie mogliśmy postąpić inaczej. Nie było innego wyjścia". Twierdzi, że opozycja została zlikwidowana, pozostały tylko niedobitki - "garstka nieuleczalnych zapaleńców, straceńcy". Żąda, żeby Alfa przemówił do narodu i przekonał ludzi, że jest konieczny kompromis między ideałami a rzeczywistością. Beta tłumaczy Alfie, że są sobie wzajemnie potrzebni - w zamian oferuje mu wolność. Alfa demaskuje jednak jego demagogię: "... wy potrzebujecie nas, potrzebujecie społeczeństwa, żeby nim rządzić, a społeczeństwo o niczym innym nie marzy, jak tylko o tym, żeby was nie było, żeby się was pozbyć, żebyście zniknęli, żebyście nam dali spokój i żebyśmy mogli rządzić się sami". Beta fotografuje Alfę w pięknym wnętrzu pałacowym, z widokiem na park, przy obficie zastawionym stole, zapowiadając, że przekaże zdjęcie mediom. Szantażuje też Alfę wcześniej wykonanymi zdjęciami - prawdopodobnie fotomontażem - ukazującymi Alfę w momencie aresztowania w towarzystwie kobiety, nie będącej oczywiście jego żoną. Tym samym Beta uświadamia przywódcy opozycji, że władze mogą bezkarnie manipulować jego społecznym wizerunkiem.
Władze pozwalają na spotkanie Alfy z Gamą - związanym z opozycją pisarzem. Gama został niedawno zwolniony warunkowo - ma wyjechać za granicę, nie spotykając się z innymi - poza Alfą - działaczami opozycji. Gama jest przekonany, że zostali pokonani - opozycja nie podniesie się przez co najmniej dziesięć lat. On sam nie czuje się bojownikiem, lecz artystą. Uważa, że jego obowiązkiem jest przechowanie pamięci, mitu, symbolu. Tym symbolem jest sam Alfa. "Ty nawet nie wiesz, ile znaczysz dla kraju. Twoje nazwisko stało się synonimem naszych ideałów. Naszych cierpień, walk i nadziei. Nie ma człowieka, który by ciebie tak właśnie nie wspominał. Wszyscy, jak kraj długi i szeroki, pamiętają o tobie, wierzą w ciebie [...] Nasz naród potrzebuje jedności. Potrzebuje znaku, pod którym mógłby się zjednoczyć, i cienia, słowa, zaklęcia. Ty stałeś się takim imieniem". Gama odmawia przekazania wiadomości żonie Alfy - nie chce się narażać.
Zagraniczna dziennikarka, Pi, otrzymuje zgodę na przeprowadzenie wywiadu z Alfą. Jest całkowicie zajęta sobą - podekscytowana sławą i prestiżem, które przyniesie jej wywiad z popularnym na zachodzie przywódcą opozycji. Niezainteresowana tym, co Alfa ma do powiedzenia, wygłasza własne opinie, a raczej frazesy, które Alfa pozwala jej zapisać jako jego własne słowa. Alfa, przyzwyczajając się do roli symbolu, wykonuje ironiczny gest - wręcza jej na pamiątkę butelkę po piwie: butelkę, z której pił bohater, męczennik, bojownik wolności.
Władzę przysyłają Alfie prostytutkę Etę. Eta występuje w strip-teasie i sypia z partyjnymi dygnitarzami. Kazano jej zaciągnąć Alfę do łóżka, Alfa jednak opiera się pokusie - jest wierny żonie i swoim ideałom. Eta troszczy się o Alfę - przycina jego włosy, pierze jego rzeczy, choć nie należy to do jej obowiązków ("pranie odbywa się na koszt państwa"). Jest jedyną osobą, która widzi w Alfie człowieka, a nie żywy symbol. Eta wyznaje Alfie miłość - nie może iść z nim do łóżka, wiedząc, że on jej nie kocha. Alfa walczy z ogarniającym go uczuciem.
Alfę odwiedza arcybiskup Lambda. Przygotowując się do wizyty dostojnika, Alfa przyjmuje na siebie narzuconą mu rolę bohatera - w trosce o swój publiczny wizerunek zakłada garnitur i krawat, a ze ściany zdejmuje akt kobiecy. Arcybiskupa nie interesują wewnętrzne rozterki Alfy - zarzuca przywódcy pychę i egoizm. Dla Kościoła Alfa liczy się nie jako pojedynczy człowiek, ale ten, w którego ręce "niezbadane wyroki Opatrzności" złożyły los społeczeństwa. Alfa ma pomóc Kościołowi: ma przemówić do współbraci, by wyrzekli się nienawiści i rozlewu krwi. Lambda próbuje przekonać Alfę, że to nie zdrada: dla arcybiskupa zdradą jest sprzeniewierzenie się najwyższej wartości, jaką jest życie ludzkie. Alfa odsyła Lambdę do Bety - bardziej kompetentnego w manipulowaniem ludźmi. Po wyjeździe arcybiskupa Alfa usiłuje sprowokować Betę, by go zabił.
SB przywozi do Alfy jego przyjaciela z opozycji, Kappę. Kappa ma zabandażowane ręce, nie może nimi ruszać - był torturowany. Teraz przekonuje Alfę, że "Oni nie są tacy źli", "Ostatecznie co mieli zrobić?". Mówi, że trzeba zapomnieć o przeszłości, o nieporozumieniach, błędach, wypaczeniach, trzeba myśleć konstruktywnie. Po wizycie Kappy załamany Alfa idzie do łóżka z Etą.
Dręczony niepokojem o swój społeczny wizerunek Alfa pisze list do żony, zapewniając, że kochał tylko ją. Planuje samobójstwo - wie, że żona dostanie list już po jego śmierci. Eta odkrywa list i wpada w furię; Alfa nie potrafi wytłumaczyć jej, dlaczego musi przekonywać świat o swojej miłości do żony. W czasie kłótni Alfa uderza Etę w twarz; Eta wybiega do ogrodu, Alfa biegnie za nią. Czy jest to spontaniczny odruch czy samobójstwo? Słychać dwa strzały i serię z karabinu maszynowego.
Przed portretem Alfy gromadzą się Beta, Gama, Kappa, Lambda i Pi.
"Pi - Podobno nie zginął sam?
Gama - Nie, nie sam. My wszyscy byliśmy z nim do ostatniej chwili".
W skierowanym "Do czytelnika" wstępie, autor przyznaje, że podobieństwo Alfy do rzeczywistej postaci nie jest przypadkowe (choć nie pada żadne nazwisko, jest oczywiste, że chodzi o Lecha Wałęsę). Przyznaje również, że miesza fakty i fikcję. Zdaje sobie sprawę, że narazi się na ataki i zarzut "szargania świętości". Dlaczego to robi? Po pierwsze, "zawsze jest jakaś s y t u a c j a i jeżeli pisarz czegoś nie napisze, żeby nie zaszkodzić s y t u a c j i, to nigdy nie napisze niczego, co by miało wartość inną, jak tylko propagandową". Po drugie, "... postać, o której mowa, stała się symbolem już za życia. Czy ona życzy sobie tego czy nie, stała się własnością zbiorowej wyobraźni, jej osobiste, indywidualne istnienie zostało poszerzone, ale i tym samym odkształcone nieuchronnie [...] Dylemat człowieka, który stal się symbolem nie przestając być człowiekiem, starałem się przedstawić w mojej sztuce".

Ukryj streszczenie

4

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x