Streszczenia

10 pięter

Autor: Cezary Harasimowicz

Zobacz streszczenie sztuki

Czas akcji: współcześnie.
Miejsce akcji: Polska, betonowe osiedle.
Obsada: 10 ról męskich, 6 ról kobiecych.
Druk: "Dialog" nr 3/2000.

Dramat telewizyjny.

Historia jest prawdziwa, postaci zmyślone. Widok z dziesięciopiętrowego bloku: betonowy kościół, betonowa szkoła, kolorowy supermarket.
Z dziesiątego piętra wyskakuje Mały, trzynastoletni chłopiec.
W supermarkecie nastoletni Big stoi skuty kajdankami, Ochroniarz rewiduje jego i Małego, znajduje w ich kieszeniach ukradzione batoniki, krzyczy, że są złodziejami. Chłopcy próbują go przekonać, że zrobili to dla żartu. On łapie ich mocno i grozi, że zaraz im pokaże.
Czwarta rano w mieszkaniu Ochroniarza. Lidka upomina go, żeby wstał, bo się spóźni do pracy, kanapki ma w lodówce. On się wścieka, bo nie lubi zimnych kanapek. Ona prosi, żeby dał jej spać, przed godziną wróciła z pracy w fabryce. On idzie na dwudziestoczterogodzinny dyżur, opowiada jej jak jest dumny z tego, że ma pracę. Lidka marzy, że chociaż w niedzielę zjedzą razem kolację. On musi ją rozczarować - w niedzielę ma dyżur. Lidka płacze.
Ochroniarz przychodzi do pracy. Szef robi mu awanturę, że spóźnił się dwie minuty i do tego wczoraj puścił staruszkę. Ochroniarz tłumaczy, że wzięła tylko paczkę chipsów. Szef wścieka się jeszcze bardziej - nie wzięła, tylko ukradła i jak tak dalej będzie, to on wyleci z roboty. Ma wyłapać każdego, kto kradnie w sklepie. Ochroniarz dostaje kajdanki, żeby skuteczniej zniechęcać złodziei.
Zmierzch. Blok. Coś spada z dziesiątego piętra. Ochroniarz i Big patrzą w górę przez szybę supermarketu. Ochroniarz z przerażeniem stwierdza, że to człowiek.
Big i Mały siedzą na murku przed blokiem. Mały wyciera krew z nosa. Big pali. Mały tęskni za rodzicami. Są w Kanadzie.
Zmierzch. Blok. Coś spada z góry.
Maria - starsza pani idzie z supermarketu z bułką. Patrzy jak ktoś spada z góry.
W markecie. Ochroniarz trzyma Biga i Małego, mówi im, że są gównem. Mały krzyczy z bólu, przysięga że te batoniki "buchnęli dla jaj". Maria widzi to z daleka. Nie może na to patrzeć.
Maria odmawia różaniec razem z radiem, po czym zapisuje podawany w radiu numer konta bankowego. Idzie do betonowego kościoła. Spowiada się - nie może spać, nie może patrzeć w telewizor, nie lubi tego świata. Proboszcz zaprasza ją na plebanię na drożdżówki. Skarży się księdzu, że nie może zapomnieć powstania i przejścia przez kanały. Syn też jej nie odwiedza, nie ma czasu.
Maria przed supermarketem. Patrzy jak ktoś spada z góry.
Mały przed blokiem podziwia skejtera.
Zmierzch. Blok. Coś spada z góry. Olgierd - biznesmen z agencji reklamowej spogląda w górę. Łapie się za serce.
Olgierd w supermarkecie. Słyszy jak Big namawia Małego do kradzieży - "jak nie chcesz być sraczka w gaciach, to się decyduj. Nie capną nas."
Ranek w mieszkaniu Olgierda. Szósta. Dzwoni budzik. Olgierd próbuje wyrzucić Dziewczynę. Przez komórkę tłumaczy kumplowi z pracy, że już jedzie, ale są cholerne korki. Opowiada o pomysłach na kolejne reklamy. Nie chce rozmawiać z Dziewczyną, ona w ogóle go nie obchodzi. Podjeżdżają jeepem pod bankomat, on chce jej zapłacić za noc. Dziewczyna tłumaczy, że uciekła z domu, z Pułtuska i nie oddała mu się dla pieniędzy. Olgierd odbiera telefon od narzeczonej. Gdy kończy rozmawiać, Dziewczyny już nie ma.
Ktoś spada z góry. Olgierd patrzy w niebo, łapie się za serce.
Mały i Big siedzą pod blokiem. Big śmieje się z Małego, że dziadek go bije, a on szanuje dziadka, bo walczył o Polskę. Mały marzy, żeby stąd uciec. Big zapewnia go, że nie ma dokąd. Wszędzie taki sam syf.
Blok. Zmierzch. Coś leci na ziemię.
Anna jeździ w supermarkecie na wrotkach i ma koszulkę z napisem "Czym mogę służyć?". Mówi Ochroniarzowi, który trzyma Biga i Małego, że zna tego mniejszego. On każe je się wynosić. Anna odjeżdża z koszykami. Ochroniarz chce zadzwonić do ich szkoły. Mały boi się, że ich wyrzucą. Ochroniarz lituje się i każe Małemu przyprowadzić rodziców, a Biga zatrzymuje jako zakładnika.
W mieszkaniu Anny. Szósta rano. Budzi ją dźwięk saksofonu. Paweł gra w kuchni. Tłumaczy, że chce poćwiczyć, bo jest praca dla muzyka. W cyrku. Paweł nie umie sprzedawać odkurzaczy. Anna wzrusza ramionami - jej też nie uczyli w konserwatorium jeździć na wrotkach. Paweł ma depresję. Martwi się, że nie umie niczego sprzedawać. Twierdzi, że się do niczego nie nadaje i długo nie będzie żył. Kłócą się. Anna płacze.
Anna przebiera się w szatni supermarketu. Nie zdejmuje ciemnych okularów. Baśka stara się ją pocieszyć - tłumaczy, że jeśli chłopak jej "przywalił", to normalne, nie ma się co przejmować, "jej" bije ją regularnie. Anna przyznaje się, że płakała.
Blok. Zmierzch. Coś leci na ziemię.
Mały chce, żeby Big tak do niego nie mówił. Big śmieje się, że "jest cienias", chce, żeby udowodnił, że jest gość a nie "sraczka w gaciach". Zapewnia, że jeśli zda test, to nikt nie będzie miał prawa mówić do niego "Mały". Prowadzi go do supermarketu.
Blok. Zmierzch. Coś leci na ziemię.
Pan Kazio z kwiaciarni spogląda w górę. Zastanawia się, czy to Mały spada z dziesiątego piętra.
Big skuty kajdankami płacze i błaga Ochroniarza o litość. Mały patrzy na niego zdziwiony. Big płacząc przysięga, że jest niewinny i że to wszystko wymyślił Mały.
Pan Kazio próbuje zatrzymać wybiegającego z supermarketu Małego. Teresa przywozi Kaziowi Gucia do popilnowania, bo ma szkolenie z marketingu. Chłopiec cieszy się, że pobędzie z wujkiem. Dresiarz Pudło wysiada z BMW i wchodzi do kwiaciarni. Żąda comiesięcznej opłaty za "sekjurity".
Na chodnik przed blokiem coś rąbnęło z góry.
W nocy Lidka wraca z pracy. Dziwi się, że Ochroniarz nie śpi i leży w mundurze. On przyznaje się, że wyrzucili go dziś z pracy.
O drugiej w nocy Maria przychodzi do księdza na plebanię. Chce się wyspowiadać. Zgrzeszyła zaniedbaniem. Była dziś w supermarkecie i widziała tego chłopca.
Olgierd spotyka na ulicy Dziewczynę. Chce jej dać pieniądze, które jest jej winny, ale ona nic od niego nie chce. Nie chce z nim nawet rozmawiać.
Olgierd w nocy samotnie ogląda telewizję. Dzwoni do swojej dziewczyny, ale ona nie chce przyjść. Ogląda dalej. Łapie się za serce.
Anna wraca z pracy. Pyta, czy Paweł był na przesłuchaniu. On przyznaje, że nie. Nie jest cyrkowcem i nie będzie grał w cyrku. Opowiada mu, że dziś z bloku koło supermarketu wyskoczył chłopak. Paweł podziwia jego odwagę.
Gucio pyta dlaczego on to zrobił. Kazio zastanawia się, czy to dlatego, że nie udało mu się go zatrzymać. Gucio domyśla się, że może on chciał gdzieś sobie polecieć, jak Batman.
Ranek przed blokiem. Na asfalcie obrys ludzkiego ciała. Zakrzepła strużka krwi ciągnie się aż do kratki ściekowej kanału. Ludzie wychodzą z bloku. Idą do pracy, do sklepu, do kościoła.
Widok z dziesięciopiętrowego bloku: betonowy kościół, betonowa szkoła, kolorowy supermarket.

Ukryj streszczenie

2

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x