Przedstawienia

Trwa wczytywanie

Ferdinand Raimund

Chłop milionowy, czyli Dziewczyna ze świata czarownego

utwór
Chłop milionerem (Ferdinand Raimund)
miejsce premiery
Teatr Narodowy, Warszawa
data premiery
26 listopada 1829
przeróbka
Józef Damse
muzyka
Józef Drechsler
dekoracje
Antoni Sacchetti
Obsada
Lakrymoza, wróżka skazana na wieczną niewolę
Maria Ludwika Żółkowska
Antymonia, wróżka sprzeciwu
Józefa Pawłowska
Boraks, syn Antymonii
Zofia Złotaszewska
Bustoriusz, czarnoksiężnik chiński
Ignacy Koss
Kukunchus, geniusz wesołości
Wojciech Aszperger
Zenobiusz, powiernik Lakrymozy
Józef Franciszek Wolski
Trakwilia, nimfa ukontentowana
Leontyna Żuczkowska
Młodość
Katarzyna Aszperger
Starość
Józef Zdanowicz
Amor
Wierzbicka
Satyr
Roman Turczynowicz
Hymen
Leon Żurkowski
Noc
Józefa Baranowska
Poranek
Józefa Jaskólska
Fortunat, dawniej ubogi chłop, teraz bogacz milionowy
Jan Nepomucen Nowakowski
Ludwika
Teresa Palczewska
Lorenc, dawniej pastuch, teraz kamerdyner
Józef Damse
Pasztet
Ferdynand Baraniecki
Karol, rybak ubogi
Wojciech Piasecki
Odion, duch nienawiści
Karol Jastrzębski
oraz
Adam Karasiński
 
Jan Rywacki
 
Konstancja Damsówna
 
Katarzyna Fröhlich
 
Eugenia Pion

Opis przedstawienia

Chłop milionowy Ferdinanda Raimunda zapisał się w istotny sposób w dziejach warszawskiego Teatru Narodowego z dwóch powodów: niezwykle efektownej inscenizacji oraz słynnych Miotełek.

Pełny tytuł sztuki brzmiał Chłop milionowy, czyli Dziewczyna z świata czarownego, melodrama alegoryczna w 3 aktach. Fabułę wypełniały alegoryczne losy Fortunata, ubogiego chłopa, który stał się milionowym bogaczem, ale zmądrzał dopiero, gdy powtórnie zbiedniał. Niemiecki tekst wiedeńskiego aktora i dramatopisarza, Ferdinanda Raimunda, spolszczył Józef Damse, aktor i kapelmistrz Teatru Narodowego. Muzykę napisał Joseph Drechsler.

Data przełomowa dla plastyki scenicznej

Antonio Sachetti, litografia Valentina Schertlego, Warszawa 1838.
Ze zbiorów BN.

Artystą, który najbardziej przyczynił się do sukcesu przedstawienia był znakomity dekorator teatralny, Antonio Sacchetti (1790–1870) [zob. Król 1959 i Król 1967]. Pokazując na początku 1829 roku dioramy i panoramy w swoim „Gabinecie topograficznym”, zdobył on popularność w Warszawie, co zapewne skłoniło dyrektora Teatru Narodowego, Ludwika Osińskiego, do powierzenia Włochowi oprawy plastycznej Chłopa milionowego. Sacchetti podążał śladami wielkich inscenizatorów teatru romantycznego we Francji: Louisa Daguerre’a i Pierre’a Cicériego [Allévy-Viala 1958]. W inscenizacjach romantycznych, przy bogatej maszynerii i dużym tempie „zmian otwartych”, wielką rolę odgrywało światło. Na Zachodzie już od lat 20. XIX wieku zaczęto wprowadzać w teatrach oświetlenie gazowe, znacznie prostsze w obsłudze niż lampy olejne i świece, lecz w teatrze warszawskim zostanie ono zamontowane dopiero w 1864 roku, więc dekorator musiał sobie radzić bez podobnych ułatwień.

W przyszłości Sacchetti przez ponad trzydzieści lat (1835–1868) będzie pełnił funkcję głównego dekoratora warszawskiego teatru. Premiera Chłopa… była pierwszą z długiej listy jego wspaniałych sukcesów scenograficznych w Warszawie i wyznacza datę początkową dziejów inscenizacji romantycznej w polskim teatrze. Co więcej, jest to data przełomowa dla plastyki scenicznej, bowiem wówczas po raz pierwszy „po krótkich, powierzchownych wzmiankach doczekali się wreszcie malarze teatralni miejsca równorzędnego z innymi twórcami przedstawienia, a o poszczególnych dekoracjach pisano tak, jak dotychczas o kreacjach aktorskich” [Król 1959, s. 228].

„Kurier Warszawski” (1829, nr 318, 27 listopada) zachwycał się tuż po premierze: „Najgłówniejszą zaletą tej melodramy jest świetna wystawność. Obecny w Warszawie JP. Sacchetti znakomity artysta, malował wszystkie, to jest 14 całkowitych dekoracji, i wszystkie dowodzą wysokiego talentu; szczególniej elegancki pokój, plac napełniony wspaniałymi budowlami, okolica z widokiem świątyni sławy, pyszna sala balowa, wewnętrzne mieszkanie Zawiści, przyjemna okolica wiejska, tudzież ostatnia, widok zamku nad jeziorem. Po ukończeniu widowiska JP. Sacchetti jednogłośnie przywołanym został.”

Efekty „czarodziejskie”, kreowane dzięki nowoczesnym trickom optyczno-świetlnym, „zmianom otwartym” oraz wytężonej pracy „maszynistów” teatralnych budziły prawdziwy entuzjazm widzów. Szafa uderzona pręcikiem zmieniała się w kwiecistą altanę, „Noc w postaci figury kolosalnej, która szerokością prawie cały środek teatru zajmuje”, spuszczała się z wolna i chowała w otworze w ziemi, horyzont obsypany był „tysiącem gwiazd iskrzących” – wszystko to wprawiało widzów w podziw, nawet, jeśli coś zgrzytało i nie udawało się w tak idealny sposób, jak powinno. Maurycy Mochnacki w recenzji opublikowanej na łamach „Kuriera Polskiego” [Mochnacki 1829, nr 1] zauważył: „W takich widowiskach, jakim jest Chłop milionowy, wszystko zależy od dobrej maszynerii; u nas duchy czasem za powoli się spuszczają; sowa wstrzymuje się w przelocie swoim przez scenę; a czasem znikłego pałacu szczęścia i dumy okazują się szczątki około strzechy słomianej, w cichej chłopka zagrodzie.”

Jan Nepomucen Nowakowski jako miotlarz Fortunat – rycina z pierwszego wydania „Chłopa milionowego” (Warszawa 1929)

Mochnacki podkreślał, że sztuki w rodzaju Chłopa milionowego „mają sens moralny”, pewną dozę dowcipu, „charaktery wesołe, oryginalne” – „krótko mówiąc, jest tam wszystko prócz sensu w układzie sztuki, o który nie dbają takich dzieł pisarze i dbać żadnej przyczyny nie mają, bo na tym i samej publiczności niewiele zależy” [Mochnacki 1829, nr 1]. Podobnie wyrażał się Juliusz Słowacki, który w 1829 pisał o warszawskim przedstawieniu do Aleksandry Bécu: „Piękność tej sztuki cała zależy na dekoracjach, które prawdziwie są zachwycające, zresztą cała sztuczka dosyć słaba i bez sensu” [Król 1959, s. 230]. Fryderyk Chopin improwizował na tematy z Chłopa milionowego, które zresztą grywano powszechnie [Szwankowski 1973, s. 32], choć przed premierą pisał w liście: „Nie wiem, po co to niemieckie głupstwo u nas dadzą, chyba dla dekoracji i metamorfoz rozmaitych śmiesznych, bawiących ludzi” [Król 1959,s. 227].

Miotełki

„Śpiewka Miotlarza” [„Co to za panicz tam, popędza konie sam”] – nuty z pierwszego wydania „Chłopa milionowego” (Warszawa 1929)

Co prawda wiedeńska premiera sztuki Raimunda (10 listopada 1826) odbiła się szerokim echem, ale powodzenie polskiego przedstawienia było znacznie większe. Tekst melodramy opublikowano po polsku wcześniej niż gdziekolwiek na niemieckim obszarze językowym, od razu z ryciną oraz nutami Miotełek. Druczek sprzedawano w kasie Teatru po 2 zł. Miotełki były to satyryczne piosenki wplecione w treść trzeciego aktu Chłopa milionowego, które łatwo poddawały się aktualizacjom, miały potencjał ironiczny, dzięki czemu budziły entuzjazm publiczności, jak na przykład ta:

„A to ten wielki pan,
Z swej hardej duszy znan,
Dmie się jak gdyby paw,
Ani się w oczy staw.
Choć skarżyć chcesz, to cyt,
Bo będziesz za to bit;
Więc takiej dumnej głowie
Człek w kącie tylko powie:
Miotły! Miotełki!”
[Raimund 1829, s. 97]

Śpiewał je, a także ułożył do nich część tekstów, Jan Nepomucen Nowakowski, grający tytułową postać. Treść kupletów odmieniano, co budziło radość i zaciekawienie widowni. Wiele tu zależało od aktora grającego Fortunata i jego talentu w nawiązywaniu kontaktu z publicznością, wychwytywania jej opinii. Maurycy Mochnacki napisał o Nowakowskim: „Kto tylko widział Fortunata, przyzna, że gra jego, a osobliwie śpiewki z miotełkami są tryumfem sztuki” [Mochnacki 1829, nr 5].

Obok Jana Nepomucena Nowakowskiego, podczas warszawskiej premiery wystąpili: Teresa Palczewska i Wojciech Piasecki jako para kochanków, Maria Ludwika Żółkowska jako wróżka Lakrymoza, Leontyna Żuczkowska jako Trankwilia – Nimfa Ukontentowania, Józef Damse w komicznej roli Lorenca – kamerdynera Fortunata, Karol Jastrzębski w roli Odiona – Ducha Nienawiści, a także wiele innych aktorek i aktorów oraz tancerek i tancerzy Teatru Narodowego, m.in. Ferdynand Baraniecki, Katarzyna Aszpergerowa, Józef Zdanowicz, Roman Turczynowicz, Adam Karasiński, Jan Rywacki, Konstancja Damsówna, Zofia Złotaszewska, Ignacy Koss, Wojciech Aszperger, Józef Franciszek Wolski, Katarzyna Fröhlich, Eugenia Pion. Postacie, zgodnie z didaskaliami sztuki, zostały pogrupowane w trzy zespoły: „osoby świata czarownego”, „osoby alegoryczne” oraz „osoby na ziemi”. Bogactwo kostiumów, czarodziejskie zmiany nie tylko miejsc akcji, ale też strojów, baśniowość fabuły, której usiłował sprostać dekorator i maszyniści, przywodzi na myśl dzisiejsze filmy z gatunku „fantasy”. Z kolei muzyczność, wpadające w ucho „śpiewki” oraz proste przesłania i morały (typu: nie bogactwo daje szczęście, lecz miłość) można kojarzyć z XX-wiecznym musicalem.

Zachwyty nad inscenizacją Chłopa milionowego były szczere, dlatego za przesadę należy uznać sugestie Karola Kurpińskiego, jakoby wystawienie tej melodramy było skutkiem podstępnego i wyrafinowanego działania Rosjan chcących ogłupić naród polski. W opublikowanym anonimowo Krótkim rysie Teatru Narodowego od roku 1818 Kurpiński pisał: „Próbowano szczęścia w wystawianiu melodram, owych sztuk dla pospólstwa: zepsucie smaku już u nas wzrastało: udał się doskonale Chłop milionowy. Wszystkie porządne sztuki obok Chłopa wartość swoją straciły, nawet opera odtąd już bywała coraz mniej czynną. A że nie było można samego tylko grywać Chłopa, więc ile Chłop zarobił, tyle straciły sztuki wyższego rodzaju. Otóż widzimy, jak stopniami z wolna przyprowadzono Teatr Narodowy do stanu ubóstwa, a to dlatego, aby go zmusić do chwytania się rodzaju pospolitego, i tym sposobem zamienić go w końcu na Teatr dla pospólstwa” [Kurpiński 1831, s. 24]. Pogarda Kurpińskiego dla „pospólstwa” nie pozwoliła mu dostrzec nowatorstwa inscenizacyjnego Chłopa milionowego ani satyrycznego ostrza Miotełek.

Eugeniusz Szwankowski podsumował: „W «Kurierze Warszawskim» ukazało się w latach 1829–1830 10 tekstów Miotełek, w innych dziennikach, np. «Kurierze Polskim» drukowano wiersze satyryczne na Chłopa milionowego; gazety zamieszczały polemiki. Był to najpopularniejszy utwór teatralny okresu 1814–1831. Rekordowa liczba widzów była na pierwszym przedstawieniu: 1350 osób, 29 XI – 1280 widzów” [Szwankowski 1973, s. 31–32].

Nawet w trudnych miesiącach wojny polsko-rosyjskiej 1830–1831 wystawiano melodramę Raimunda – nie tylko dla podreperowania finansów Teatru, lecz na wyraźne żądanie publiczności.

Bibliografia

  • Allévy-Viala Marie Antoinette, Inscenizacja romantyczna we Francji, przeł. Wojciech Natanson, Warszawa 1958;
  • Król Barbara, Antoni Sacchetti – dekorator romantyczny. Działalność w latach 1829–1845, „Pamiętnik Teatralny” 1959, z. 1–2-3;
  • Król Barbara, Antoni Sacchetti – dekorator romantyczny. Działalność w latach 1846–1870, „Pamiętnik Teatralny” 1967, z. 2;
  • [Kurpiński Karol] Krótki rys Teatru Narodowego od roku 1818, Warszawa 1831 [wersja cyfrowa];
  • [Mochnacki Maurycy] „Kurier Polski” 1829, nr 1 (1 XII);
  • [Mochnacki Maurycy] „Kurier Polski” 1829, nr 5 (5 XII);
  • [Raimund Ferdynand] Chłop milionowy, czyli Dziewczyna z świata czarownego. Melodrama alegoryczna w 3 aktach z niemieckiego p. Raimund przerobiona przez Józefa Damse artystę dramatycznego Teatru Narodowego z muzyką p. Drechsler, Warszawa 1829 [wersja cyfrowa];
  • Szwankowski Eugeniusz, Repertuar teatrów warszawskich 1814–1831, Warszawa 1973;
  • Waszkiel Halina, Trudne lata. Teatr warszawski 1815–1868, Warszawa 2015.

Halina Waszkiel (2017)

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x