Osoby

Trwa wczytywanie

Wojciech Pszoniak

ur. 2.05.1942 we Lwowie

Jest jednym z nielicznych polskich aktorów, którzy systematycznie pracują poza granicami kraju, a jednocześnie nie zerwali związków z polskim teatrem i filmem. Od roku 1982 na stałe mieszka we Francji, w Paryżu, gdzie występuje w teatrach (m.in. Król Ubu w sztuce Alfreda Jarry’ego, Théâtre National de Chaillot, 1992; Leon w Pracowni krawieckiej Jean-Claude’a Grumberga, Théâtre Hébertot, 1998; Matuszek w Sklepie na rogu ulicy Miklósa László w Théâtre Montparnasse, rola nominowana do prestiżowej nagrody francuskiej – Moliera, 2001). Jednak początki jego artystycznej drogi sięgają Krakowa i ról, które stworzył w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej, gdzie został zaangażowany po uzyskaniu dyplomu krakowskiej PWST (1968).

Debiutował u Konrada Swinarskiego rolami Parobka w Klątwie i Aptekarza w Sędziach Stanisława Wyspiańskiego (oba dramaty połączone w jednym spektaklu, 1968), a następnie brawurowo zagrał Puka w Śnie nocy letniej (1970) i Parollesa we Wszystko dobre, co się dobrze kończy Shakespeare’a (1971), zdobywając powszechne uznanie. Był też na początku lat 70. aktorem innego ważnego reżysera Teatru Starego, Andrzeja Wajdy, w którego przedstawieniu Biesów według Fiodora Dostojewskiego stworzył wybitną rolę Piotra Wierchowieńskiego (1971). Rozgłos przyniosły Pszoniakowi także kreacje w filmach Wajdy: Dziennikarz w Weselu według Wyspiańskiego (1972) i Moryc Welt w Ziemi obiecanej według Władysława Reymonta (1974), ekranizacji znanej i cenionej również za granicą; później również tytułowy Korczak w filmie o Starym Doktorze (1990).

Po przeniesieniu się do Warszawy w roku 1972 Pszoniak należał do zespołu Teatru Narodowego za dyrekcji Adama Hanuszkiewicza (zagrał tutaj m.in. Chlestakowa w Rewizorze Mikołaja Gogola i tytułowego Makbeta w tragedii Shakespeare’a), a następnie przystąpił do zespołu Teatru Powszechnego konstruowanego od podstaw przez dyrektora Zygmunta Hübnera. W inauguracyjnym przedstawieniu Sprawy Dantona Stanisławy Przybyszewskiej w reżyserii Wajdy (1975) zagrał Robespierre’a, ascetycznego ideologa i przywódcę rewolucji francuskiej. Rola ta w jego dorobku wydaje się szczególnie ważna przede wszystkim dlatego, że aktor całkowicie zmienił swój dotychczasowy wizerunek sceniczny, używając zaskakująco odmiennych środków wyrazu. Jego Robiespierre był jak wykuty z marmuru, niezmiernie powściągliwy w słowach, zachowaniach i gestach, ale w tej powściągliwości kryła się wielka siła – podczas gdy ruchliwy Puk i ekspresyjny Wierchowieński z wcześniejszych lat byli witalni, poruszali się po scenie jak w gorączce, chwilami na granicy szaleństwa. Warto dodać, że Pszoniak powrócił do roli Robespierre’a w polsko-francuskim filmie Wajdy pt. Danton (1982), a w 2015 poświęcił jej swoją dysertację doktorską, obronioną w warszawskiej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza (gdzie prowadzi zajęcia ze studentami Wydziału Aktorskiego). Z okresu pracy w Teatrze Powszechnym pochodzą też inne ważne role: McMurphy w Locie nad kukułczym gniazdem Dale’a Wassermana według powieści Kena Keseya (1977), Papkin w słynnej Zemście Fredry (1978, oba przedstawienia w reżyserii Hübnera), August Strindberg w Nocy trybad Pera Olova Enquista (1977) czy Norman ze sztuki Ronalda Harwooda Garderobiany (1986). Również w Teatrze Telewizji Pszoniak zagrał świetne role w przedstawieniach Zygmunta Hübnera (Cliff w Miłości i gniewie Johna Osborne’a,1973; Sganarel w Don Juanie Moliera, 1974); natomiast z jego późniejszego dorobku warto przypomnieć Śmiesznego staruszka w reżyserii Stanisława Różewicza (1998). W ostatnich latach oglądaliśmy Pszoniaka na scenie Teatru Ateneum, gdzie grał François Pignona w cieszącej się długotrwałym powodzeniem komedii Kolacja dla głupca Francisa Vebera (2001), a także w Teatrze Współczesnym (Wujaszek w Waszej Ekscelencji według Dostojewskiego, 2006; Brémont w Skarpetki, opus 124 Daniela Colas, 2010). Obecnie popisową rolą aktora jest bohater monodramu Jean Pierre’a Dopagne’a pt. Belfer (2004) – stary, zmęczony nauczyciel, który usiłuje zarazić uczniów pasją oglądania teatru i czytania literatury, ale ostatecznie kapituluje: wyciąga z teczki broń i strzela do nich.

Za artystyczne credo Pszoniaka mogą uchodzić następujące słowa: „Jeżeli aktor na scenie nie jest poetą – nie jest artystą, twórcą – nie jest Aktorem. Sztuka aktorska nie polega na przekazywaniu prawdy, bo w tym przypadku nie wiadomo dokładnie, o jaką prawdę chodzi. Sztuka aktorska polega na umiejętności stworzenia czegoś, czy raczej kogoś żywego, niepowtarzalnego, który w swojej konstrukcji, przekazie – ma cechy poezji, cechy wysokiej sztuki” (Aktor. Wojciech Pszoniak w rozmowie z Michałem Komarem, Kraków 2009, s.127). Jak się wydaje, należy Pszoniak do tych twórców, którzy wciąż wierzą, że sens i głębię sztuce aktorskiej nadaje coś, co jest trudne do uchwycenia i zdefiniowania – a mianowicie, pewna wykreowana, niepowtarzalna „nadwartość”.

Barbara Osterloff

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x