Artykuły

Warszawa. Zagraniczne wojaże TR Warszawa

Aż 37 razy wyjeżdżał w tym roku ze stolicy TR Warszawa. Spektakle zostały omówione w kilkudziesięciu publikacjach. Najczęściej podróżował "Dybuk" [na zdjęciu scena z przedstawienia] Krzysztofa Warlikowskiego.

Szczególnie ważna była prezentacja na festiwalu BAM w Nowym Jorku. Polaków nie było na tej imprezie od początku lat 70., kiedy gościli tam Grotowski i Kantor. Neil Genzlinger z "New York Timesa" napisał, że spektakl może być odczytany zarówno jako "artystycznie podany horror", jak i "alegoria związku Polski i judaizmu w XX wieku". Bardzo dobre noty dostali aktorzy. Genzlinger np. porównuje Magdalenę Cielecką do Lindy Blair z "Egzorcysty". Według "New York Sun" przedstawienie "chwilami może doprowadzić do szału, ale niektóre obrazy zapadają w pamięć i powracają długo po opuszczeniu teatru".

W kwietniu "Dybuk" grany był w paryskim Theatre des Bouffes du Nord. W "Le Figaro" napisano: "Wszystko jest cudowne, i tłumaczy w prosty i jednocześnie wyrafinowany sposób urzekającą magię opowieści o procesie oddzielenia duszy i ciała". Warlikowski został nazwany artystą "o wielkiej wrażliwości i błyskotliwej przenikliwości". Ale trzy gazety dały spektaklowi tylko dwie gwiazdki. Tournée po Francji objęło Strasburg, Annency, St. Etienne i Valence. "Słowa dygoczą w ciałach aktorów Warlikowskiego, którzy jak ukrzyżowani na płótnach Bacona, wykrzykują całe cierpienie świata" ("Mouvements").

"Stosunki Klary" w inscenizacji Krystiana Lupy gościły na Wiener Festwochen. "Sposób opowiadania historii jest subtelny, ale jednocześnie niezwykle celnie uderza w nerw naszych czasów" - pisał "Wiener Zeitung" krytykując austriackie teatry za brak podobnych propozycji repertuarowych. Inne gazety nazywają Lupę mistrzem i gwiazdą.

Grzegorz Jarzyna zaprezentował za granicą 5 przedstawień. "Zaryzykuj wszystko" pokazane zostało w nowojorskim St. Ann's Warehouse. Jonathan Kalb z "New York Times" drobiazgowo opisał profesjonalizm aktorów, odczytując intencje reżysera podobnie jak polska prasa: "Pan Jarzyna i spółka wzmocnili ten sardoniczny, a jednocześnie realistyczny obleśno-rodzinny-dramato-thriller, przejaskrawiając go karykaturalnie". Stulecie czołowej irlandzkiej sceny, Abbey Theatre w Dublinie, uświetniła "Uroczystość". Wpięciu entuzjastycznych recenzjach podkreślano samodzielny charakter spektaklu wobec filmu von Triera.

"Magnetyzm serca" był przedstawieniem kończącym Pittsburgh International Festival Of Arts. "Dla mnie najbardziej złożonym. Doskonały kąsek dla miłośników teatralnej techniki, może okazać się również kawiorem dla szerszej widowni" ("Pittsburgh Post-Gazette"). Pokazany w Lyonie "Bzik tropikalny" w recenzencie "Le Progres" wzbudził obojętność wobec treści i zaciekawienie formą. Francuscy krytycy często wywołują w Polsce rozbawienie, ale warto przytoczyć następujący fragment: "Upadek muru berlińskiego popchnął Polaków w kierunku społeczeństwa konsumpcji, do której nie byli przygotowani. Amerykański model zawładnął młodzieżą, której część nie była wcześniej pod wpływem żadnej innej kultury. Inteligencja zwlekała z reakcją. Scena teatralna w tym czasie była najbardziej skuteczna w obrazach Grzegorza Jarzyny".

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x