Artykuły

Imperium polskich Królowych Nocy

Obchodzona w tym roku 150. rocznica urodzin Marceliny Sembrich-Kochańskiej, wielkiej polskiej śpiewaczki, primadonny największych scen operowych, uzmysłowiła mi, że otwiera ona długą listę polskich wykonawczyń partii Królowej Nocy z "Czarodziejskiego fletu" W. A. Mozarta na wielu światowych scenach - pisze Adam Czopek w Naszym Dzienniku.

Ta tajemnicza dama pojawia się na scenie wśród błyskawic i grzmotów, najczęściej w niesamowitym, a czasami bajkowym kostiumie i ostrym makijażu, mając w tle ciemne rozmigotane tysiącami gwiazd niebo.

Wyobraźnia reżysera sprawia, że raz zjeżdża na scenę z góry, innym razem wyłania się ze scenicznej zapadni, to znowu zmyślna aparatura sprawia, że pojawiając się w tyle sceny, dosłownie rośnie w oczach, przenosząc się na proscenium. Bo jedno jest pewne; każdorazowe pojawianie się tej postaci musi mieć w sobie coś niezwykłego, często zapierającego dech w piersiach. Już pierwsze nuty, jakie Królowa Nocy musi zaśpiewać w znanej arii "O zittre nicht", w której błaga Tamina, by uwolnił Paminę z rąk Sarastra, do łatwych nie należą. Później jest coraz trudniej! Koloraturowe pasaże, biegniki, staccata, tryle i fioritury oraz wysokie nuty sięgające górnego "c" i "f" leją się szerokim strumieniem, budząc zachwyt i entuzjazm widzów. Druga aria "Der Holle Rache" jest jeszcze trudniejsza, bo bogatsza w koloraturowe ozdobniki i dramatyczną ekspresję. Tutaj - jak twierdzą wytrawne śpiewaczki - głos Królowej powinien niejako "biczować" biedną Paminę, zmuszaną przez matkę do unicestwienia Sarastra, będącego przeszkodą w odzyskaniu przez nią utraconej władzy.

Jak się przegląda dokonania polskich śpiewaczek na światowych scenach, to bez większego trudu można dostrzec, że największe wzięcie miały - i mają - nasze soprany koloraturowe, które mogą z pełną swobodą i maesterią pokonać ogrom trudności wokalnych partii Królowej Nocy. Ma ona do zaśpiewania w całym przedstawieniu tylko dwie wspomniane arie, z której każda wymaga wręcz wokalnej ekwilibrystyki. Poczet wielkich polskich Królowych Nocy otwiera legendarna Sembrich-Kochańska [na zdjęciu], która była pierwszą wykonawczynią tej partii w nowojorskiej Metropolitan Opera, w maju 1900 roku. Po niej przez wiele lat opinię jednej z najlepszych miała wielka Ada Sari, podziwiana na europejskich scenach z mediolańską La Scalą włącznie. Imperium Ady Sari jako Królowej Nocy to przede wszystkim sceny włoskie, ale również hiszpańskie, rosyjskie, francuskie i niemieckie. "Mało jest śpiewaczek koloraturowych na świecie, które by jej dorównywały, a z pewnością nie ma ani jednej, która by ją przewyższała" - napisał o Adzie Sari Franciszek Brzeziński, ceniony warszawski krytyk.

Potem była wojna i trudne powojenne lata oraz "żelazna kurtyna" skutecznie nas odgradzająca od zachodniego świata. Był to okres, kiedy wielu polskich śpiewaków musiało ograniczyć swoją karierę do krajowych scen. A jednak w listopadzie 1960 roku na scenie opery w austriackim Grazu pojawiła się Janina Stano, młoda polska śpiewaczka szukająca możliwości artystycznego rozwoju z dala od rodzinnego kraju. Jej debiut w tej partii stał się niemałą sensacją. "Ta pierwsza w moim życiu Królowa Nocy była chyba najlepsza - wspomina pani Stano - bo śpiewałam ją rozluźniona, nie bojąc się partii, nie do końca znając rzeczywisty jej stopień trudności". Po tym debiucie austriaccy krytycy zgodnie pisali: "Jej głos jest wyjątkowo piękny, wyjątkowo elastyczny technicznie i osiąga najwyższe tony z błyskotliwą lekkością". Entuzjazm krytyków oceniających jej występ w Grazu sprawił, że szybko otrzymuje propozycję debiutu tą partią na scenie sławnej Opery Wiedeńskiej, co stało się 3 grudnia 1961 roku. W ciągu tygodnia pojawia się na jej scenie trzykrotnie w tej arcytrudnej partii, co jest swoistym rekordem. Wiedeński sukces sprawił, że imperium jej Królowej Nocy rozbudowuje się z roku na rok. Podziwiają panią Stano melomani Amsterdamu, Lipska, Mannheim, Lubeki, Essen, Monachium, Metzu, Interlaken oraz Düsseldorfu, gdzie na wiele lat zostaje solistką Deutsche Opera am Rhein.

W 1973 roku na światowym firmamencie pojawia się kolejna polska Królowa Nocy. Jest nią Zdzisława Donat, uczennica prof. Zofii Bregy, która rozpoczyna budowanie swojego międzynarodowego imperium od debiutu w monachijskim Theater am Gärtnerplatz, wcześniej śpiewała tę partię na scenie Opery Poznańskiej. Odniesiony w Monachium sukces sprawia, że o jej pięknym głosie posiadającym srebrzystą barwę, krystalicznie czystej koloraturze i znakomitej technice zaczyna być głośno w operowym światku. Zasięg jej imperium rozciąga się od Warszawy przez Hamburg i Londyn do Tokio oraz od Nowego Jorku, San Francisco, Mediolanu do Hagi, Rzymu, Wiednia, Salzburga i Brukseli. Śpiewała tę partię przez 29 lat i wystąpiła w sumie w 51 inscenizacjach, co jest rekordem godnym Księgi Guinnessa. Ostatni raz jako Królowa Nocy stanęła na scenie Opery w Kolonii w 1989 roku.

Prawie równolegle z karierą Zdzisławy Donat rozwija się kariera częstochowianki Izabeli Nawe oraz urodzonej w Pszczynie Urszuli Koszut. Pierwsza z pań przez kilka lat związana była z Teatrem Wielkim w Łodzi. W 1970 roku wyjechała na gościnne występy do Berlina i na 26 sezonów została solistką Staatsoper Unter den Linden, gdzie cieszyła się ogromną popularnością. Berliński angaż nie przeszkadzał jej występować gościnnie na najważniejszych niemieckich scenach: Monachium, Hamburg, Hannover, Wiesbaden, oraz w: Lizbonie, Lozannie, Wenecji, Bolonii, Paryżu, Brukseli, Tokio i San Francisco. Największe uznanie na zagranicznych scenach przyniosły jej koloraturowe partie: Gildy, Królowej Nocy, Konstancji w "Uprowadzeniu z Seraju", Zerbinetty w "Ariadnie na Naxos", Noriny w "Don Pasquale", Zofii w "Kawalerze srebrnej róży". Kiedy w 1986 roku zdecydowano się wystawić w końcu "Czarodziejski flet" na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie, to właśnie Izabela Nawe śpiewała premierę. Z kolei Urszula Koszut występowała jako Królowa Nocy na scenach Monachium, Wiednia, Toronto, Zurichu.

Pod koniec lat siedemdziesiątych pojawia się na światowych scenach kolejna polska Królowa Nocy. Jest nią Ewa Małas-Godlewska, laureatka konkursu wokalnego w Tuluzie, który otworzył jej drzwi wielu europejskich teatrów. Zaczyna od debiutu w wiedeńskiej Volksoper, po kilku miesiącach powtarza wiedeński sukces w Bonn. Później oklaskiwano ją w tej partii w Monachium, Wiesbaden, Genewie, Houston, Zurichu oraz Paryżu, gdzie najpierw występuje w Opera Comique, a później w głośnej inscenizacji Boba Wilsona w Opera Bastille. W 1993 roku z wielkim sukcesem pojawiała się w Salzburgu Elżbieta Szmytka, po występie której Izabella Sosnowska napisała: "Stworzyła żywą dynamiczną postać miotającej się z bólu matki. Wykonanie bez zarzutu karkołomnej partii Królowej Nocy w równie trudnych pozycjach i sytuacjach scenicznych było zadaniem, z którego talent Elżbiety Szmytki wyszedł zwycięsko, obdarzając nas prawdziwą kreacją wokalno-aktorską. Wielkie brawa!". W 1995 roku w Detmold rozpoczyna się kariera następnej naszej Królowej Nocy. Jest nią urodzona w Bydgoszczy Katarzyna Dondalska, obdarzona krystaliczne brzmiącym sopranem koloraturowym. Jej szybko budowane imperium obejmuje już sceny niemieckie, angielskie, holenderskie, austriackie i amerykańskie, a wszystko wskazuje na to, że to nie koniec jego rozbudowywania.

Myślicie Państwo, że to już pełna lista naszych Królowych Nocy? Ależ skąd! Dla pełnego obrazu wypada choćby wspomnieć o Antoninie Kowtunow i Krystynie Pakulskiej (Poznań i Wrocław), Bognie Sokorskiej (Wrocław, Düsseldorf), Annie Jeremus (Łódź, Bytom, Warszawska Opera Kameralna), Joannie Woś (Łódź, Kraków), Agnieszce Dondajewskiej i Tatianie Pożarskiej (Poznań), Joannie Żmurko (Warszawska Opera Kameralna). A już słychać o nowych wykonawczyniach tej partii: Aleksandra Kurzak zdążyła nią podbić publiczność Wrocławia, Hamburga i Berlina, Katarzyna Oleś-Blacha Bydgoszczy, Aleksandra Buczek Wrocławia, a Anna Kutkowska-Kass Teatru Wielkiego w Warszawie.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x