Artykuły

Rzeszów. Kolekcja Szajny niedostępna dla zwiedzających

Rzeszowski Teatr im. Wandy Siemaszkowej ukrywa na swoim strychu cenną kolekcję dzieł Józefa Szajny [na zdjęciu]. To jedyna taka ekspozycja na świecie. Niestety - nawet ta ostatnia ostoja dobrej sztuki w Rzeszowie okazała się niedostępna dla zwiedzających.

Dobra, inspirująca sztuka opuściła Rzeszów jesienią. Tak nudnej zimy dawno nie było. Zniecierpliwieni marazmem rzeszowianie postanowili zawiązać towarzystwo wspomagające rozwój sztuki w mieście.

Dolegliwość braku sztuki w stolicy Podkarpacia daje się zwykle odczuć latem, kiedy miasto zamiera w urlopowym bezruchu. Jesień to początek sezonu artystycznego, który daje nadzieję miłośnikom sztuki na wydarzenia ciągnące się bez przerwy aż do wiosny. Tymczasem Rzeszów dopadła druga artystyczna zapaść - zimowa.

Od znakomitej prezentacji rzeźb Adama Myjaka w Muzeum Okręgowym we wrześniu i październiku oraz interesującej wystawy Triennale Polskiego Malarstwa Współczesnego w BWA w rzeszowskich galeriach kompletnie nic godnego uwagi się nie wydarzyło. Ani znanych nazwisk, ani głośnych debiutów, żadnych nowatorskich pomysłów.

Muzeum Okręgowe na zimę zanurzyło się w historii i najpierw pokazywało pamiątki po marszałku Józefie Piłsudskim, a teraz - urocze skądinąd - dawne hafty i koronki. Galeria Pod Ratuszem pokazuje fotografie. Prężnie działająca galeria w foyer Teatru im. Wandy Siemaszkowej po jesiennym biennale plakatu teatralnego pogrążyła się w marazmie.

Tego, co tej zimy pokazuje BWA, miłośnicy sztuki nie boją się określać mianem skandalu. - Są miejsca, gdzie powinny być prezentowane wzory sztuki, do takich należy BWA. To instytucja, która powinna promować dobrą sztukę. Tymczasem ostatnie dwie wystawy - grudniowa Marka i Waldemara Zinów oraz obecna: chińskie wynalazki - są kuriozalne. Wystawa Zinów to był pokaz złego smaku. Można ją pokazywać w domu kultury, a nie w BWA. Chińskie odkrycia - wystawa może interesująca - ale kompletnie niepasująca do tego miejsca. Jej pojawienie się w instytucji powołanej do prezentowania sztuki zdziwiło mnie - komentuje dr Magdalena Rabizo-Birek, krytyk sztuki.

Jej zdaniem uwagę przyciągnęła tej zimy propozycja nowej galerii Schron sztuki, działającej przy Instytucie Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego. - Jej widzami z natury rzeczy są studenci, do tego mieści się w Krasnem, a nie w Rzeszowie, ale tej zimy gościły tam dwie ciekawe wystawy: polskiej czołówki przedstawicieli sztuki geometrycznej i studentów krakowskiej ASP. Takie wystawy mogłyby z powodzeniem pojawić się w BWA. Tymczasem tendencja jest odwrotna - interesujące rzeczy odbywają się poza tą instytucją - uważa Rabizo-Birek.

Jednak po pozytywne przykłady nie trzeba wcale sięgać do artystycznej oferty Krakowa czy Lublina. Prężnie działa niewielkie Muzeum Regionalne w Stalowej Woli, które pokazywało polską sztukę nowoczesną, a teraz właśnie rozpoczęło wystawę "Wobec Wyspiańskiego", prezentując prace artystów pedagogów krakowskiej ASP, inspirowane twórczością Stanisława Wyspiańskiego.

Zniecierpliwieni długotrwałym marazmem rzeszowianie postanowili zawiązać towarzystwo wspomagające rozwój sztuki w mieście. - Taki środowiskowy ruch na rzecz sztuki - mówią jego współtwórcy. Wśród 20 osób, które zaangażowały się w to przedsięwzięcie, znaleźli się rzeszowscy biznesmeni, lekarze, profesorowie, osoby związane ze środowiskiem artystycznym, ale nie artyści. - To ludzie, którzy rozumieją potrzebę wspierania sztuki, chcą i potrafią działać - mówi o nich Jerzy Gancarz, wybrany na prezesa towarzystwa, które ma zostać zarejestrowane już w czwartek. Oprócz promowania dobrej sztuki na różne sposoby, zamierzają przede wszystkim stworzyć w Rzeszowie galerię sztuki współczesnej.

Plany na wiosnę

Są już pierwsze jaskółki, które być może zapowiadają wiosnę w rzeszowskiej sztuce. Muzeum Okręgowe na początek kwietnia zapowiada wystawę obrazów Jana Stanisławskiego zorganizowaną we współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie. W Rzeszowie będzie można oglądać ponad 80 dzieł wybitnego malarza. W BWA w marcu trwać będzie wystawa dzieł znanych polskich artystów, którzy przekazali prace na tegoroczną aukcję "Bliźniemu swemu". W kwietniu planowana jest wystawa Józefa Wilkonia, znakomitego ilustratora książek, malarza, grafika i rzeźbiarza.

Nawet Szajna niedostępny

Rzeszowski Teatr im. Wandy Siemaszkowej ukrywa na swoim strychu cenną kolekcję dzieł Józefa Szajny. To jedyna taka ekspozycja na świecie. Niestety - nawet ta ostatnia ostoja dobrej sztuki w Rzeszowie okazała się niedostępna dla zwiedzających. - Chciałam zwiedzić Szajna Galerię - dzwonię do Teatru im. Wandy Siemaszkowej. - Do kogo mam połączyć w sprawie galerii? - moja rozmówczyni rzuca pytanie w głąb pokoju. Czekam, nerwowa narada trwa dłuższą chwilę. W końcu łączy mnie z osobą, którą wytypowała wspólnie z koleżanką jako najbardziej kompetentną. - Niestety, do końca marca w Szajna Galerii trwają próby do spektaklu i nie można jej zwiedzać - informuje męski głos. - A w kwietniu? - pytam. - Nie wiem, proszę zadzwonić do sekretariatu, nie mogę pani przełączyć - kończy rozmowę pracownik teatru.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x