Artykuły

Rzeszów. Drabina Szajny stanie na tle nieba

"Drabina do nieba" Józefa Szajny nie stanie na ul. 3 Maja tylko na ul. Krakowskiej, na wzgórzu nad miastem - taką lokalizację wybrał sam profesor.

Jerzy Fąfara, rzeszowski literat i twórca dorocznego Święta na Pańskiej, wpadł na oryginalny pomysł jak miasto mogłoby uczcić podwójny jubileusz Józefa Szajny, wybitnego artysty pochodzącego z Rzeszowa, który w tym roku obchodzi 85. urodziny i 60-lecie pracy twórczej. Pisaliśmy o tym w marcu. Fąfara zaproponował wtedy, by na końcu ulicy 3 Maja, na trawniku przy Radiu Rzeszów, stanęła "Drabina do nieba", kompozycja rzeźbiarska autorstwa Józefa Szajny. Podobną pięć lat temu umieszczono przy Muzeum Narodowym w Warszawie. Po szczeblach kilkunastometrowej drabiny idą zniszczone buty. "To droga do nieba nas wszystkich" - mówił Szajna o swoim dziele. Uroczystość odsłonięcia rzeszowskiej "Drabiny do nieba" miała być kulminacyjnym momentem Święta Paniagi, 23-24 czerwca.

Szajna pomysł zaakceptował, ale zaznaczył, że zanim konstrukcja stanie, chce zobaczyć przeznaczone dla niej miejsce. W ubiegłym tygodniu nadarzyła się ku temu okazja - profesor gościł bowiem w Rzeszowie w związku z otrzymaniem tytułu honoris causa Uniwersytetu Rzeszowskiego. Obejrzał proponowane dla jego dzieła miejsce na końcu 3 Maja i... - Nie spodobało mu się. Zdaniem profesora rzeźba musi oddychać a jak mówił - na proponowanym placyku nie ma dla niej wystarczającej przestrzeni - relacjonuje Tadeusz Szylar, dyrektor wydziału promocji, kultury i sportu Urzędu Miasta. - Profesor uznał, że drabina na tle budynku nie byłaby widoczna. Kolejną propozycją było umieszczenie jej na środku ulicy 3 Maja, ta lokalizacja odpadła jednak ze względów bezpieczeństwa, np. ktoś mógłby próbować się tam wdrapać - dodaje Jerzy Fąfara.

Przez dwie godziny profesor Szajna jeździł po mieście w poszukiwaniu właściwego miejsca dla drabiny. - Zawieźliśmy go na szczyt pagórka, na ul. Krakowskiej, na pas zieleni, poprzedzający pas z tablicami, na których wypisane są miasta partnerskie Rzeszowa. Profesor długo stał tam i patrzył - był zachwycony. Efekt będzie niesamowity - jakby drabina wisiała nad całym miastem - opowiada Fąfara. - Spodobało mu się, że tłem dla drabiny będzie niebo - relacjonuje Szylar.

Drabina ma być wykonana z metalu, może mieć wysokość nawet do 25-metrów, tak by dorownać wysokością wieży pobliskiego kościoła. Każdy kto będzie wjeżdżał do Rzeszowa od strony Krakowa będzie ją widział z daleka. - Mam taki pomysł żeby napis informujący, że to "Drabina do Nieba" Józefa Szajny" umieszczony był trochę wcześniej, żeby zapowiadał rzeźbę, wtedy każdy przyjeżdżający będzie wiedział o co chodzi - dodaje Jerzy Fąfara.

Czy ogromna metalowa drabina ustawiona pomiędzy pasami drogowymi nie będzie stanowiła zagrożenia? - Drabina będzie pochylona pod kątem 15 stopni w kierunku miasta. Nawet jeśli Rzeszów nawiedzi jakiś kataklizm, który doprowadziłby do jej przewrócenia, to i tak spadłaby na trawnik. A chętnych do wspinania się po drabinie powinno powstrzymać to, że profesor Szajna planuje umieszczenie pierwszego szczebla drabiny na wysokości 2,5-3 m - wyjaśnia Fąfara.

O dziwo - tym razem pieniądze nie powinny być żadnym problemem. - Pan Marian Burda, rzeszowski mecenas sztuki, zadeklarował, że jego firma - Elektromontaż - wykona za darmo drabinę Szajny - wyjaśnia dyrektor Szylar.

Profesor wykona rysunek rzeszowskiej "Drabiny do nieba", nie będzie to replika jednej z istniejących już drabin autorstwa Szajny, lecz kolejna wariacja na ten często podejmowany przez artystę temat. Nadzór techniczny nad wykonaniem kompozycji sprawować będzie syn Józefa Szajny - Łukasz.

Drabina ma stanąć na ul. Krakowskiej w przyszłym roku.

Na zdjęciu: "Drabina" Szajny w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x