Artykuły

W świecie baśniowej groteski

Co oni wyrabiają? Jak oni grają? Cóż to za nieopanowany sposób podawania tekstu, jakie wrzaski, jakie krzyki! Co innego, gdy na scenę wejdzie prawdziwy aktor i mówi oszczędnie, kiedy skromnym gestem podkreśla tekst sztuki, a widz czuje, że artysta "trzyma swój temperament aktorski na wodzy". A tu? Coś okropnego, przesada gestów i wrzask...

Nie bójcie się - to nie ja tak piszę o "Księżniczce Turandot" Gozziego, którą wystawił Państwowy Teatr Ludowy w Nowej Hucie. Tak mówi o przedstawieniu publiczność, która przyzwyczajona jest w teatrze do szablonu teatru mieszczańskiego ostatniej epoki jego istnienia. A ponieważ do Teatru Ludowego w Nowej Hucie przychodzi widz na szczęście pozbawiony tych gustów - przeto przyjmuje "Księżniczkę Turandot" jako doskonałe przedstawienie, na którym można się pośmiać do rozpuku. Zresztą, wiadomo, iż nie tylko wspomnienie "śmiechu doskonałego" wynosi widownia z teatru po owym spektaklu.

"Księżniczka Turandot" sprawi z pewnością naszym teoretykom i recenzentom teatralnym niemało kłopotu. Przede wszystkim żaden z nich nie będzie mógł napisać:

"Pamiętam przedstawienie na placu miejskim w Padwie, grane jeszcze w XVI w., kiedy na scenach włoskich panował niepodzielnie styl commedia dell'arte..."

Nikt z naszych teoretyków teatralnych bowiem nie żył w tym okresie, gdy wędrowne trupy artystów italskich czarowały zasłuchane tłumy. A ponieważ nie będzie miał możliwości znalezienia podstawy w ocenie, ponieważ zawiedzie go słynna już metoda pani Telimeny, "mam w biurku" (czytaj: mam we wspomnieniach czasów minionych) - przeto będzie zmuszony ów teoretyk: po pierwsze - przedstawić wam dokładnie autora i sztukę sceniczną na podstawie książek i przede wszystkim książek, po drugie - będzie musiał sprawdzić, czy przedstawienie w Nowej Hucie zgadza się z tym, co podaje historia teatru i literatury o komedii dell'arte i przede wszystkim czy zgadza się z naszym, współczesnym rozumieniem teatru.

I chociaż nie jestem teoretykiem, a przypada mi rola skromnego recenzenta - muszę jednak pójść drogą, którą niebacznie wytyczyłem innym, a więc i sobie.

Carlo Gozzi autor "Księżniczki Turandot" podupadły arystokrata wenecki żył w wieku XVIII

(1720-1806). Był członkiem konserwatywnej Akademii Literackiej Societá de Granellschi, która zwalczała realistyczny kierunek komedii mieszczańskiej. Stąd też Gozzi był przeciwnikiem Goldoniego (autora wystawianej i w Krakowie "Oberżystki"), który reformował komedię dell'arte i uczynił z niej pisaną komedię charakterów Realizmowi Goldoniego i pisarzy mieszczańskie Gozzi przeciwstawiał zasady komedii dell'arte fantazję i baśniowość teatru. Jego sztuki (słynną serię dziesięciu baśni scenicznych napisał w latach 1761-1765) były "głosami dyskusyjnymi"! które zwalczały nie tylko zasady realizmu mieszczańskiego i napływ francuzczyzny do Włoch, ale również stawały w opozycji do racjonalizmu myślicieli francuskich, do rewolucyjnych ideii jakie rodziło mieszczaństwo.

W swej walce sięgnął Gozzi jednak po ciekawą broń, która czyni z tej sztuki dzisiaj aro zrozumiałe dla nas przedstawienie. Treść "Turandot", jak treść wielu innych utworów scenicznych, zaczerpnięta została ze zbioru włoskich opowiadań i podań, które wydał w wieku XVII Basile księdze pt. "Pentameron".

Cóż to w końcu była ta komedia dell'arte, której zasady przejął dla swoich celów Gozzi? Komedia dell'arte jest to komedia, której scenariusz podaje tylko temat sztuki, następstwo aktorów i scen, opis kostiumów. Aktor grający więc w l przedstawieniu musiał improwizować sytuacje sceniczne. Komedia dell'arte panowała w teatrze włoskim w XVI i XVII w. Historycy sztuki doszukują się w niej elementów klasycznej poezji łacińskiej, dramatu średniowiecznego, a nawet elementów literatury bizantyńskiej. W każdymi razie jest rzeczą wiadomą, iż aktorzy grający w komedii dell'arte opierali swój komizm głównie na mimice i geście, wyczyniając lazzi-błazeństwa, którymi doprowadzali tłum do niesamowitej wesołości.

Carlo Gozzi pisząc swe baśnie sceniczne oczywiście nie tylko nakreślał temat sztuki - w zasadzie tworzył uczoną komedię pisaną. Ale baśniowość jego teatru, wprowadzanie motywów opowiadania ludowego i zatrzymani na scenie czterech stałych charakterystycznych dla komedii dell'arte postaci Brigella, Arletino, Pantalone i Pulcinella - prowadzących sztukę, objaśniających widza o następstwie aktów i wątków, daje współczesnemu teatrowi duże możliwości w pokazaniu przedstawień o szerokim rozmachu inscenizacyjnym, aktorskim.

Jak na moje wyobrażenia, Teatr Ludowy w Nowej Hucie z okazji tej w pełni skorzystał. Oglądamy doskonałe przedstawienie, legendę pięknej i okrutnej chińskiej księżniczki Turandot. Cała inscenizacja i reżyseria, której autorami są Krystyna Skuszanka i J. Krasowski, poszła "po linii" słów Pantalona:

Przekreślamy naturalizm .

- wszakże to tylko nuda

u nas wszechwładnie panuje

najcudowniejsza złuda -

w nią wierzcie.

W złudę rampy, kulis i kurtyny.

Słowa te uczą niewyrobionego widza traktować umowność sceniczną jako umowność sceniczną - dziełem zaś aktora i przede wszystkim aktora, jest nadać swojej roli taki kształt, aby słuchacza przekonać o wielkiej prawdzie sprawy, roli, którą gra.

Aktorzy stosują silne środki ekspresji, widać, iż lazzi-błazeństwa służą tu jako właściwy chwyt do podkreślenia teatralności widowiska. Dlatego też tkwiło w tym pewne niebezpieczeństwo, iż konieczna błazenada zaprowadzi aktorów na niebezpieczne ścieżki przesady. Tak się na szczęście nie stało.

JERZY PRZYBYLSKI w roli Baracha, członka dworu króla Timura, który uciekł do Pekinu, jest niezrównany. Widać ogromne opanowanie tego aktora, który ani przez moment nie przestaje na scenie stosować drastycznych, dla niektórych, środków aktorskich, a równocześnie gra naprawdę dobrego człowieka, który pragnie raczej dla swego przyjaciela Kalafa, niż dla księcia Kalafa - szczęśliwego rozwiązania zagadek na dworze okrutnej Turandot. Przybylski rozśmiesza do łez widownię - a równocześnie tak gra rolę wesołka, iż ani przez moment nie tracimy świadomości, że na scenie gra przede wszystkim człowieka.

Postać Altuma w interpretacji EDWARDA RĄCZKOWSKIEGO, to świetna drwina na przesadną dworskość, idiotyczny rytuał dworski. Sceny, w których cesarz Altum rozmawia ze swoją córką Turandot, zrozpaczony jej okrucieństwem i uporem - wykorzystuje Rączkowski dla kapitalnych "gierek" odsłaniających bezsensowność postawy nieprzebłaganej córki.

Postać Turandot grały na przemian MARIA GDOWSKA i ADELA ZGRZYBŁOWSKA. Obie aktorki nie rozumiały, iż trzeba pokazać tu całą bezwzględność i okrucieństwo królewny, a równocześnie przemianę w człowieka pod wpływem rodzącego się w jej sercu uczucia. Maria Gdowska okazała się lepszą królewną niż kobietą, Adela Zgrzybłowska natomiast położyła nacisk na wydobycie akcentów uczuciowych w swej roli, nie zwracając uwagi na to, iż Turandot była okrutną księżniczką. Widać wyraźnie, że obie aktorki nie udźwignęły bogactwa roli, że przytłacza je problem, jaki reprezentuje ta postać.

ALINA ŻUBROWNA (Selima) i HENRYKA JĘDRZEJEWSKA (Adelma) dublując role z WANDĄ SWARYCZEWSKĄ (Selima) i WANDĄ UZIĘBŁO (Adelma) również niewłaściwie je potraktowały. Selima i Adelma to "dwie dusze" Turandot. Selima reprezentuje prawdziwą ludzką miłość - Adelma okrucieństwo i wyniosłość niewolnicy pochodzenia królewskiego. Aktorki grające te dwie postacie były bezbarwne, za mało podkreślały różnicę, jaka je dzieli.

WITOLD PYRKOSZ jako Kalaf był postacią "na miejscu". Najbardziej interesująco rozwiązuje on sceny snu w pałacu królewskim, gdzie odkrywa on całą przebiegłość Adelmy nasyłającej mu szpiegów dla wydobycia nazwiska.

Pantalona grał EDWARD SKARGA, Tartalię - MICHAŁ LEKSZYCKI, Trufaldina - ZDZISŁAW LEŚNIAK i Brigellę - TADEUSZ SZANIECKI. Oni to właśnie spełniają rolę czterech stałych postaci komedii dell'arte, w ich usta włożył autor przekładu E. Zegadłowicz dowcipy, a anonim współczesny dołożył parę świetnych sytuacji w rodzaju przekupywania przez Pantalona - Kalafa paczką "Sportów" czy dowcipu o "socrealistycznych zagadkach". Komentarz do dziejącej się akcji mówią wszyscy czterej bardzo dowcipnie, z tym, że Pantalon (Edward Skarga) jest tu doprawdy w swym groteskowym geście doskonały.

Sceny pantomimiczne do bardzo interesującej, oddającej nastrój grozy muzyki STANISŁAWA SKROWACZEWSKIEGO, zagrali FRANCISZEK PIECZKA (kat) i Murzyni (JAN MĄCZKA i FERDYNAND MATYSIK). Pantomimę zbiorową ciekawie przedstawili uczeni w piśmie i kobiety ze świty Turandot, wyrażając swymi gestami śmiech, radość i oburzenie.

Kostiumy podkreślały umowność i groteskowość baśni scenicznej. Barach w kalesonach i gumowych "trampkach", Skiryna w damskich nowoczesnych spodniach, w butach na wysokim obcasie, wreszcie wojsko w amerykańskich białych hełmach z pałkami i aparatem fotograficznym - przyczyniły się walnie do wydobycia humoru sztuki Gozziego.

Mam nieco pretensji do scenografa JÓZEFA SZAJNY za zbyt fragmentaryczne dekoracje. Brama do pałacu królewskiego jest aż "za umowna", tak samo sala królewska nie oddaje właściwej atmosfery. Dobrze rozumiem, iż scenograf był tu związany tekstem sztuki, która każe zmieniać dekoracje w czasie trwania akcji. Łatwiej jest podkreślić umowność słowami niż elementami plastycznymi. Zbyt skromne dekoracje Szajny świadczą o tym wymownie.

*

Oto recenzja z "Turandot". W sprawie repertuaru Teatru Ludowego w Nowej Hucie można już teraz zapytać: kiedy zobaczymy tam sztuką współczesną? Zapewniam czytelników i Teatr Ludowy, że nie stawiam tego pytania złośliwie.

CARLO GOZZI "KSIĘŻNICZKA TURANDOT" przekład EMILA ZEGADŁOWICZA. Premiera w Państwowym Teatrze Ludowym w Nowej Hucie dnia 31 stycznia 1956 r. Inscenizacja i reżyseria - K. SKUSZANKA l J. KRASOWSKI. Scenografia - JÓZEF SZAJNA, muzyka - STANISŁAW SKROWACZEWSKI. (Program wydrukowany na drugą premierę nowohucką jest bardzo niechlujny, w dodatku ołówek skreślającego nazwiska w dublowanych rolach był bardzo niesforny i mylił się. Dlatego nie biorę odpowiedzialności za błędy).

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji