Artykuły

Białystok. Schaeffer z Peszkiem w filharmonii

Szalone rzeczy będą się działy w piątek w Filharmonii. Obok symfonii zobaczymy fragmenty fenomenalnego spektaklu-legendy. I dowiemy się, co wspólnego ma znakomity aktor ze znakomitym kompozytorem.

Na piedestale będzie Bogusław Schaeffer - pianista, kompozytor i dramaturg [na zdjęciu] . Nie dość, że wystąpi jako solista, to jeszcze zaprezentuje swoje dwie najnowsze kompozycje. A żeby tego było mało - usłyszymy fragmenty jego niezwykle popularnego tekstu - "Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego" w wykonaniu najlepszym z możliwych, bo - Jana Peszka. Filharmoników poprowadzi Bogdan Olędzki

Aneta Dzienis: Jest Pan kompozytorem, dramaturgiem, muzykologiem, reżyserem teatralnym, pedagogiem, publicystą, grafikiem...

Bogusław Schaeffer: Uzupełnię ten wykaz jeszcze o koncertującego pianistę i wydawcę. Ale przede wszystkim jestem kompozytorem. Ktoś kiedyś zapytał mnie, czy będę jeszcze komponował, skoro w teatrach grane są moje sztuki, i to z powodzeniem. Oczywiście, że tak! Kompozycję uprawiam najchętniej - już od 60 lat. A to dlatego, że muzyka jest abstrakcją. Nie ma żadnych źródeł poza fantazją kompozytora. Abstrakcja - jeśli jest udana - zmienia się w cudowny koncert i porywa publiczność. To właśnie do muzyki wracamy najchętniej. Kompozytor więc, jako twórca, ma tu wiele do powiedzenia.

Pana dorobek artystyczny to ponad 500 dzieł muzycznych i literackich. Jak Pan znajduje na to wszystko czas?

- Jest duża różnica między pisaniem sztuk a pisaniem utworów muzycznych. Osiem czy dziesięć minut tekstu piszę około trzech godzin. Natomiast skomponowanie takich ośmiu czy dziesięciu minut to praca, która nawet najzdolniejszemu kompozytorowi zabierze kilka lub wiele miesięcy, a jeśli faktura jest gęsta, to praca trwa u niektórych twórców nawet pół roku. Więc na muzykę trzeba sobie wypracować czas: żadnych telefonów, żadnych niepotrzebnych spotkań, bo muzyka wymaga wielkiej koncentracji. Dlatego też komponuję wcześnie rano i tak dzielę sobie chytrze dzień na dwie części.

Jest Pan jednym z pierwszych w Polsce kompozytorów, stosujących nowatorskie techniki kompozytorskie: od dodekafonii i ćwierćtonowości po muzykę elektroniczną i komputerową. Skąd u Pana taki pęd do nowości?

- Możliwości muzyki są przeogromne, wręcz nieograniczone. I niewykorzystane. Materia muzyczna, czas muzyczny, czyli rytmika, muzyczna forma - w tych zakresach zrobiono mimo wszystko bardzo mało, a w muzyce najnowszej - jeszcze mniej. Korzystam z ogromu możliwości, które daje muzyka i eksperymentuję. Oto przykład: dotychczas nie było ani przyzwoite, ani możliwe napisanie koncertu fortepianowego z towarzyszeniem chóru. Więc napisałem taki koncert. Jest to ryzyko, ale chór składał się z solistów operowych, więc się udało. I tak jest z wieloma rzeczami. Nie bać się!

Dwa z Pana utworów, które usłyszymy podczas dzisiejszego koncertu, to będą prawykonania. Dlaczego właśnie w Białymstoku?

- Z wielu powodów. Po pierwsze: słyszałem dużo dobrego o zespole orkiestrowym tego miasta. Po drugie: chciałem w obcym mi dużym mieście mieć dwa światowe prawykonania. Po trzecie: mam wspaniałego dyrygenta, który prowadził już kilkanaście prawykonań światowych - jest nim Bogdan Olędzki, znakomity w pracy z orkiestrą, na koncertach filharmonicznych i podczas nagrań. Po czwarte wreszcie: wolę prawykonania od wykonań utworów już granych czy lubianych. I tak dalej, i dalej.

Filharmonia Podlaska, ul. Podleśna 2, pt., godz. 19, bilety w cenie: 25 zł (normalny), 20 zł (ulgowy), 15 zł (wejściówka), 6 zł (dla młodzieży)

wejściówka - 15 zł, dla młodzieży - 6 zł

***

Co robi Peszek w filharmonii

Fenomenalny monodram Jana Peszka - "Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego" Schaeffera - to już legenda. Peszek gra go już od prawie 30 lat, a w filharmonii wykona go już po raz 1218! "Scenariusz..." Schaeffer napisał w 1963 roku. Jednak dopiero po 11 latach autor uznał, że zaprojektowany przez niego aktor instrumentalny istnieje i że jest to właśnie Jan Peszek. W spektaklu (pokazywany był kilka lat temu w ramach Dni Sztuki Współczesnej) daje on jednoosobowy pokaz warsztatowego mistrzostwa, który przy okazji jest zadaniem karkołomnym - przez godzinę aktor wygłasza pełen goryczy i powagi monolog na temat wyobcowania współczesnej sztuki i jej twórców. A czegóż przy okazji nie wyczynia! Krąży po scenie z drabiną na szyi, robi pompki, udaje jazzmana, szamana, księdza, bejsbolistę, wygłasza inwokację do szmaty... Te najdziwaczniejsze czynności znakomicie ilustrują przy okazji starą prawdę, że sztuką może być nawet zagniatanie ciasta. Cały spektakl jest zaś i apoteozą sztuki, i kpiną z jej dumy, artystę prezentujący jako i kapłana, i błazna.

Fenomenalny tekst, fenomenalne wykonanie, nic tylko iść i oglądać.

Bo też i Peszek to aktor charakterystyczny, jak rzadko który. Z upodobaniem gra w sztukach Schaeffera i Gombrowicza, gdzie kreuje postacie silne, choć jednocześnie też nieco pokrzywione. Jest aktorem głównie scen krakowskich, ale bardzo często jego kolejne kreacje oglądać możemy w Teatrze TV. Nestor aktorskiego rodu - grają jego syn Błażej (i synowa Katarzyna) oraz córka Maria. Do grania zaangażował też żonę Teresę. Z tak skompletowaną rodziną od lat jeździ po kraju i wystawia rodzinne spektakle - m.in. "Bula Bula", który u krytyków zebrał bardzo pochlebne recenzje. Z rodziną też postanowił okiełznać pisarstwo Schulza. Przed dziesięciu laty premierę "Sanatorium pod Klepsydrą" przygotował na zamówienie japońskiego teatru CAI w Tokio, z którym od dawna współpracuje. Później, wraz z dziećmi, spektakl wystawił na scenie krakowskiego Teatru im. Słowackiego.

Nie wierzy w komputery i śmieje się, że nikt go nie zbałamuci, że komputer jest mu niezbędny. Nigdy w życiu też komputera nie kupiłby dziecku w prezencie. Za to sprezentowałby mu przede wszystkim misia lub szkiełko na bazarze. Dlaczego? - Bowiem miś jest wieczny i ponadnarodowy. I w galopie, i śmietniku komputerowo-telewizyjnym - miś ocaleje na pewno - twierdzi Peszek.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x