Artykuły

Barbara Krafftówna, czyli święto

Było jak w piosence "A jednak najprościej", w której Barbara Krafftówna śpiewała "W kawiarni miejsca nie ma"; na spotkanie z wielką aktorką w krakowskiej Cafe Caroline przybył, kto mógł (i wiedział) - m.in. Marta Stebnicka i Żuk Opalski, który był jednym z reżyserów spektaklu "Błękitny diabeł" - relacjonuje Wacław Krupiński w Dzienniku Polskim.

Aby przeczytać artykuł musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na naszej platformie, zapraszamy do bezpłatnej rejestracji.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji