Artykuły

Rozszyfrowana powieść

Krystian Lupa nie lubi się spieszyć, a najpiękniejsze są elegiczne sceny, w których z przestrzeni i muzyki (Purcell i Ravel, obaj wymieniani w powieści Thomasa Bernharda), tekstu i dymu papierosowego komponuje atmosferę, mającą coś z Czechowa. Pojawia się myśl, że "Wiśniowy sad" mógłby właściwie też nazywać się "Wycinka" - o spektaklu Krystiana Lupy w Grazu pisze Wolfgang Kralicek w Süddeutsche Zeitung.

Aby przeczytać artykuł musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na naszej platformie, zapraszamy do bezpłatnej rejestracji.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji