Artykuły

Ach, co to było za życie!

W "bandzie" było ich kilku: Jerzy Bińczycki, Jerzy Duda-Gracz, Andrzej Antkowiak i Jerzy Połoński. Śląsk, lata 50. i 60., szalone, kawalerskie czasy. Wspólnie grali w pokera i popijali słynną mlekówkę Bińczyckiego. Ten odzywał się najrzadziej, ale jak już coś powiedział, to tak, że wszyscy padali. Jerzy Połoński opowiada o przyjaźni z Bińczyckim w Polsce Gazecie Krakowskiej.

Aby przeczytać artykuł musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na naszej platformie, zapraszamy do bezpłatnej rejestracji.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji