Artykuły

Szczecin. Premiera za pieniądze radnego

Szykuje się artystyczno-towarzyska sensacja. Po dziesięciu latach przerwy na scenę wraca Henryk Gęsikowski z prapremierą " Wyznań św. Augustyna ". W dodatku zrobioną za pieniądze radnego.

Zaczęło się u radnego. - Mój przyjaciel, etnograf Czarek Nowakowski, dostarczył mi scenariusz, który napisała jego siostra Maria Nowakowska-Majcher [autorka scenariusza do filmu "Faustyna" - red.]. To były "Wyznania św. Augustyna" - wspomina radny, wiceprzewodniczący sejmiku województwa zachodniopomorskiego Waldemar Kopczyński. - Powiedział: "Znasz jakichś aktorów, może to kogoś zainteresuje?". Pomyślałem o Henryku Gęsikowskim, którego znam od 20 lat. A on przeczytał i mówi: "To jest też trochę sztuka o mnie, o zawirowaniach mojego życia. Bierzemy się do roboty?". To działo się w październiku minionego roku. Henryk Gęsikowski obłożył się książkami o św. Augustynie (teraz pyta: "A wiesz, że papież Benedykt XVI doktoryzował się ze św. Augustyna?"), jego "Wyznaniami" i zaczął wkuwać tekst.

- Scenariusz pokazuje Augustyna jako człowieka, a nie teologa czy świętego - zaznacza. - Człowieka, który błądził, np. miał nieślubne dziecko, ale który zdaje sobie sprawę, że jest ułomny i źle mu z tym, i cały czas poszukuje prawdy, absolutu, Boga. Tak naprawdę to jest przecież też o nas.

Dla Henryka Gęsikowskiego będzie to powrót do zawodu po dziesięciu latach przerwy. Debiutował w Szczecinie na deskach Teatrów Dramatycznych w 1974 r., potem przeszedł do Teatru Współczesnego, następnie Polskiego. Niski, drobny, grał najczęściej drugoplanowe role charakterystyczne. Był spiritus movens Piwnicy przy Krypcie. Dyrektorował Klubowi 13 Muz, ale też placówce medycznej. Jeszcze niedawno śmigał po Szczecinie z mikrofonem Radia na Fali. Barwna postać. Ostatnio proponował swoje usługi dyrektorom teatrów, ale tłumaczyli, że nie mają pieniędzy na nowe etaty. A do aktorstwa ciągnęło. Wziął się więc za monodram.

Waldemar Kopczyński debiutuje w roli producenta. Mówią mu: "Pan to musi być bogaty, skoro sponsoruje". Kopczyński wtedy odpowiada: - Tak, mam dietę radnego. Deklaruje, że wyłożył na spektakl 10 tys. zł. Liczy, że za nim pójdą inni.

Dekoracje zaprojektował Jan Banucha. Jest także konsultantem artystycznym przedstawienia, bo pan Henryk bardzo sobie ceni jego zdanie. Plakat zamówili u kolejnego znakomitego twórcy Leszka Żebrowskiego.- Ucieszył się, że wreszcie ma zamówienie na plakat religijny - zdradza Gęsikowski.

Etniczną muzykę na flet napisał i grać będzie na żywo podczas każdego spektaklu Jerzy Szatkowski (sam robi flety metodą japońską).

- Na szczecińskich scenach jest z jednej strony komercja, z drugiej sztuki o brudzie życia i "wyjmowaniu wątrób" - ocenia Gęsikowski. - Mało w teatrze człowieka, mało wiary w człowieka. Liczy, że tę pustkę wypełnią "Wyznania". Prapremiera sztuki w sobotę w kościele pw. św. Antoniego przy Szczecińskiej 14 na Warszewie. Proboszcz Dariusz Knapik, gdy dowiedział się, że szykują spektakl o Augustynie, oddał im do dyspozycji świątynię. Początek o godz. 20. Wstęp wolny dla wszystkich.

Na zdjęciu: Święty Augustyn - fresk Sandro Botticelliego z kościoła Ognissanti we Florencji.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x